BAND-MAID w Hydrozagadce

relacja - 16.11.2016 01:01

Witajcie w domu, panowie i panie!

Jesienią grupa BAND-MAID wyruszyła w zagraniczną trasę promującą nowy minialbum Brand New MAID, która rozpoczęła się w Meksyku, a skończyła w Hiszpanii. Dziewczyny nie ominęły także Polski, występując 19 października w warszawskiej Hydrozagadce. Hardrockowe dziewczyny w strojach pokojówek, mimo niezbyt długiej kariery, zdobyły już stosunkowo liczne grono fanów na całym świecie. Można by się zastanawiać, czemu to zawdzięczają. Czy stronie wizualnej, nasuwającej niektórym skojarzenia z BABYMETAL, co być może zapewnia im załapanie się na niedawny boom na japoński kawaii metal? Wystarczy jednak posłuchać muzyki zespołu, a najlepiej przyjść na koncert, by przekonać się, że to zupełnie odmienny przypadek.

Hydrozagdka, znana miłośnikom japońskiej muzyki z koncertów Ra:IN czy MONO, nie jest zbyt dużych rozmiarów, więc nawet mimo niewielkiej ilościowo publiczności nie świeci pustkami. Po wejściu do klubu, niedługo po zakończeniu się spotkania dla VIP-ów, od razu rzucało się w oczy, że oczekujący na koncert tłumek składał się głównie z przedstawicieli płci męskiej, a średnia wieku przekraczała spodziewane kilkanaście lat. Przez jakiś czas miało się wrażenie, że na sali będzie dosłownie kilka dziewcząt, ale później przybyło ich trochę więcej. Ogólnie rzecz biorąc, stanowiło to zabawne odwrócenie sytuacji występującej zazwyczaj na koncertach zespołów visualowych. Tym bardziej, że basistka Misa cieszyła się później na Twitterze, że na koncertach w Polsce było sporo kobiet.

Gdy zespół pojawił się na scenie, wywołał burzliwy aplauz. Nie tracąc czasu na zbędne słowa, dziewczyny od razu przeszły do tego co najważniejsze. Zaczęły ostro od REAL EXISTENCE, pokazując, że urocze kostiumy to tylko jedna, mniej istotna strona ich formacji. Ta druga to świetne umiejętności muzyczne i prawdziwie rockowy duch. Pierwsze rzędy, ciasno skupione przy scenie i złożone głównie z fanów płci męskiej, od razu zaczęły podskakiwać i klaskać, starając się przy tym nie uronić nic z tego, co działo się przed nimi. Słuchacze zgromadzeni w dalszej części sali pozwalali sobie na więcej, jednak mimo płynących w powietrzu ciężkich rytmów, generalnie publiczność zachowywała się początkowo dosyć spokojnie.

Dziewczyny nie zwalniały tempa, kontynuując koncert kolejnymi hardrockowymi kawałkami z minialbumu New Beginning. Począwszy od YouTube'owego hitu Thrill, do którego teledysk osiągnął już prawie 3,5 mln odsłon, wszystkie oferowały żywe rytmy, ostre riffy oraz pełne pasji wokale. Dawały również możliwość zabłyśnięcia i popisania się umiejętnościami wszystkim członkiniom zespołu, jednak najbardziej zwracały uwagę mocne bębnienie inspirującej się Maximum the Hormone perkusistki AKANE i robiące wrażenie gitarowe solówki KANAMI. Choć każdy kolejny numer wywoływał coraz większy entuzjazm publiczności, to jednak nadal pozostawała ona względnie spokojna. Dopiero w okolicach Shake That wywiązało się małe pogo.

Po mniej więcej pięciu utworach przyszedł czas na charakterystyczne powitanie MIKU, dzięki czemu można się było poczuć jak w jednaj z tokijskich maid café. "Jesteśmy BAND-MAID. Dobrze się bawicie?" - zainteresowała się gitarzystka i wyznała: "Jesteśmy teraz w Polsce i jest tu bardzo zimno". W związku z tym, by mocniej rozgrzać atmosferę i zapewnić fanom jeszcze lepszą zabawę, zespół zaserwował Beauty and the Beast. Ta mieszanina popu, hard rocka i funku idealnie nadawała się do tego celu, a świetna gra na basie MISY stanowiła wisienkę na torcie. Obie wokalistki skakały po scenie, wciągając do zabawy całą publiczność.

Dziewczyny nie pozwoliły osłabnąć pełnej energii atmosferze, wypełniając dalszą część setlisty mocnymi hardrockowymi kawałkami, czarując słuchaczy umiejętnymi solówkami i charakterystycznym podwójnym wokalem. Melodyjne połączenie głosów SAIKI i MIKU tworzyło ciekawy kontrast z bezwzględnymi riffami i huczącą perkusją w ORDER. Potem fani dostali chwilę oddechu podczas pełnej pasji miłosnej piosenki LOOK AT ME. Ale ten spokojniejszy moment był krótki, gdyż zaraz potem z bębnieniem i ciężkim basem the non-fiction days powróciła ostra jazda, przerywana czasami tylko pytaniami "jak się bawicie?" i wołaniami MIKU. Gdy przyszedł czas na przedstawienie się członkiń zespołu, ich udane próby mówienia po polsku wzbudziły ogromny entuzjazm zebranych w klubie ludzi. Dziewczyny zapewniały, że bardzo miło im wszystkich poznać i że są niesamowicie szczęśliwe, mogąc być tutaj.

Po lekko jazzujących YURAGU i Brand-New Road nadeszła kolejna chwila wytchnienia w postaci łagodnej i emocjonalnej Before Yesterday. Wtedy fani stwierdzili, że to dobry monet na zaśpiewanie "Happy Birthday" obchodzącej w tym okresie urodziny MIKU. "Polscy panowie i panie są naprawdę mili, prawda, SAIKI?" Wzruszona gitarzystka powiedziała, że to pierwszy raz, gdy ktoś zrobił dla niej coś takiego. Odwdzięczyła się zabawą w tzw. "magic spell", zachęcając publiczność do odkrzykiwania "moe moe", "warszawa" i "BAND-MAID". Potem zgromadzeni w Hydrozagadce fani mieli możliwość posłuchania zupełnie nowego utworu YOLO, który na singlu ukazał się dopiero 16 listopada. Za nim podążył FREEDOM, ulubieniec fanów traktujący o życiu bez żalów. Na wieść, że kolejna piosenka będzie ostatnią, publiczność zareagowała rozczarowanym buczeniem i zaczęła negocjacje w sprawie bisów. Jednak SAIKI, która wzięła na siebie rolę reprezentantki zespołu, nie dała się przekonać. Obiecała za to bis podczas kolejnego koncertu w Polsce. Potężna alone stanowiła odpowiednie podsumowanie tego wieczoru, a solówka KANAMI była naprawdę wyjątkowa. Publiczność zaczęła skandować nazwę BAND-MAID, które po krótkich pożegnaniach zeszło ze sceny.

Tym pełnym energii koncertem dziewczyny z BAND-MAID udowodniły, że nie należy oceniać ich po wyglądzie. Pokazały wyraźnie, że są zespołem składającym się z utalentowanych muzyków o prawdziwie rockowej pasji. Grając praktycznie w całości New Beginning i Brand New MAID, w pełni zadowoliły każdego miłośnika cięższej muzyki, a ich kunszt można było w pełni docenić także dzięki niezłemu nagłośnieniu. Wyraźnie było słychać obie wokalistki i wszystkie instrumenty, co nie jet wcale takie częste.

Mamy nadzieję, że niedługo będziemy mogli się przekonać, czy BAND-MAID spełni swoją obietnicę.


Setlista:

01. REAL EXISTENCE
02. Thrill
03. Don’t apply the breaks
04. FREEZER
05. Shake That
06. Beauty and The Beast
07. ORDER
08. LOOK AT ME
09. the non-fiction days
10. Arcadia Girl
11. Price of Pride
12. Don’t let me down
13. YURAGU
14. Brand-New Road
15. Before Yesterday
16. YOLO
17. FREEDOM
18. alone
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
BAND-MAID 19/10

BAND-MAID  
Warszawa - Poland
Hydrozagadka
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy