Wywiad z Haruką

wywiad - 08.07.2017 02:01

Piosenkarka i kompozytorka Haruka porozmawiała z JaME o swoim nowym singlu, prowadzeniu własnej wytwórni i zmieniającym się miejscu kobiet na japońskiej scenie rockowej.

Piosenkarka i kompozytorka Haruka porozmawiała z JaME o swoim nowym singlu, prowadzeniu własnej wytwórni i zmieniającym się miejscu kobiet na japońskiej scenie rockowej.


W lipcu wydajesz nowy singiel. Czego fani mogą się po nim spodziewać? Czy eksplorujesz na nim jakieś nowe muzyczne style lub inspiracje?

Haruka: Nowy singiel jest zatytułowany The Song of Smartphones. Tak jak mówi tytuł, jest to piosenka o smartfonach. O ich dobrych i złych stronach. Chciałam opisać ludzi uzależnionych od smartfonów i nie przeżywających swojego prawdziwego życia. Ale równocześnie napisałam o ich dobrych stronach – na przykład, mogę kontaktować się z moimi fanami z całego świata i to bardzo mi pomogło w ostatnich latach. Jeśli chodzi o muzykę, myślę, że jest to standardowa poprockowa piosenka z radosną melodią. Może nawet dałoby się przy niej tańczyć! To, czego spróbowałam teraz po raz pierwszy, to programowanie partii rytmicznych na moim laptopie. Nie usłyszysz więc w tej piosence prawdziwej perkusji. Interesujące było miksowanie zaprogramowanych dźwięków i prawdziwych instrumentów, jak moja gitara.

Niedawno zagrałaś dwa koncerty na Expomanga. Jak się udały te występy?

Haruka: Hiszpańscy fani byli bardzo życzliwi i przyjacielscy. Choć był to w zasadzie konwent mangi, anime, gier i cosplayu, byłam bardzo zadowolona dowiadując się, że coraz więcej i więcej Hiszpanów zaczyna się ostatnio interesować japońską muzyką. Podczas występu, ponieważ nie mogłam przywieźć z sobą członków mojego zespołu, śpiewałam przy akompaniamencie mojej gitary i nagranych podkładów, jak robiłam to w zeszłym roku na Węgrzech. Zagrałam sześć piosenek każdego dnia, w tym nową The Song of Smartphones. Mam nadzieję, że będę mogła niedługo wrócić do Hiszpanii!

Kiedy po raz pierwszy odkryłaś pasję do śpiewania? Czy byłaś kiedyś w chórze?

Haruka: Nie, nigdy nie byłam w chórze jako dziecko, mówiąc szczerze. (śmiech) Zaczęłam uczyć się gry na fortepianie w wieku czterech lat, ale wiedziałam, że muzyka klasyczna nie jest tym typem muzyki, jaki sama chciałabym tworzyć. Kiedy byłam w gimnazjum zaczęłam słuchać rockowych zespołów i to był ten moment, kiedy zdecydowałam się pisać moje własne piosenki i śpiewać.

Pierwszą piosenkę napisałaś w wielu 16 lat. Jak do tego doszło?

Haruka: Usłyszałam, że był konkurs pisania tekstów dla japońskiej piosenkarki Ainy. Pomyślałam, że to może być ciekawe, ponieważ może to być dobra okazja do podszlifowania moich umiejętności pisania piosenek. Producentowi tej piosenkarki bardzo spodobały się moje teksty i w ten sposób zadebiutowałam jako autorka tekstów. Napisałam dla niej dwie piosenki i jedna z nich została wykorzystana jako ending anime “Glass Mask”. Myślę, że miałam naprawdę duże szczęście. Ciekawie było również pisać o rzeczach, o których nigdy bym nie napisała w moich piosenkach, jak miłość.

Po 2008 roku zrobiłaś sobie pięcioletnią przerwę od muzyki. Czy jakiś konkretny moment lub wydarzenie skłoniło cię do ponownego wzięcia gitary do ręki?

Haruka: Kiedy byłam z dala od muzyki, przez dwa lata pracowałam dla japońskiej firmy. To była zupełna katastrofa. (śmiech) Nigdy nie czułam się, jakby tam było moje miejsce i nigdy nie wspominałam, że w przeszłości tworzyłam muzykę. Po upływie półtora roku nagle zdałam sobie sprawę, że to nie jest życie, jakiego bym chciała. Postanowiłam przestać udawać i odeszłam z firmy. Pamiętam, że jedyną rzeczą, jaką kiedykolwiek chciałam robić w życiu, była muzyka. W ten sposób wróciłam do branży muzycznej.

Poza Rosją i Polską, japońscy artyści odwiedzają zazwyczaj Europę Zachodnią, kiedy koncertują na tym kontynencie. Jednak ty zagrałaś swój pierwszy zagraniczny koncert w Budapeszcie. Jak do tego doszło i jak było?

Haruka: Po wydaniu w 2013 roku pierwszego minialbumu, Hymns To My Soul, zaczęłam pisać do zagranicznych organizatorów koncertów. Chciałam, żeby poznali mnie i moją muzykę. Pewnego dnia poprzez Facebooka poznałam tę genialną Węgierkę. Jest jeszcze młoda, ale ma dużo zapału, by promować japońską muzykę w europejskich krajach. Powiedziała, że napisze do organizatora MondoCon, największego związanego z Japonią konwentu na Węgrzech. Nie spodziewałam się zbyt wiele, ponieważ w tamtym czasie niezbyt dużo ludzi na Węgrzech znało mnie. Jednakże wydarzył się cud. Organizator powiedział, że pozwoli my wystąpić na jego konwencie! To było niesamowite doświadczenie. Węgierska publiczność była bardzo życzliwa. Na Węgrzech wszyscy kochają muzykę i nie szufladkują jej ze względu na gatunek czy język. Powiedziałabym, że jest to naprawdę kraj muzyki.

W 2013 roku założyłaś swoją własną wytwórnię CLUB DISORDER. Jakie wyzwania napotkałaś? Co mogłabyś poradzić innym myślącym o własnej wytwórni?

Haruka: Największym wyzwaniem było to, że musiałam wszystko robić sama, od zarządzania budżetem do promocji. Na początku było to bardzo trudne, ponieważ nie miałam w ogóle pojęcia, jak powinnam to robić. Ale pomału zaczęłam to czuć i teraz myślę, że bardzo fajnie jest mieć taką wolność, by robić wszystko samemu. Jako radę dla tych, którzy chcieliby założyć swoją własną wytwórnię, powiedziałabym: nie ograniczaj swoich pomysłów i kreatywności tylko dlatego, że masz niewielki budżet. W dzisiejszych czasach wiele rzeczy można zrobić dzięki internetowi i mediom społecznościowym. Promocja kosztowała kiedyś olbrzymie pieniądze, ale teraz można promować swoją muzykę poprzez przeróżne media społecznościowe. Myślę więc, że twoje pomysły są tym, co się naprawdę liczy, a nie to, jak duży jest twój budżet czy ile ludzi zna cię w tym momencie.

Czy masz nadzieję, że pewnego dnia będziesz wydawać płyty innych artystów w CLUB DISORDER?

Haruka: Nie. Ta wytwórnia jest tylko dla mnie, więc jak na razie nie sądzę, żebym wydawała płyty innych artystów. Ale mam dużo pomysłów, które chciałabym zrealizować w ramach tej wytwórni.

Gdzie nagrywasz swoje piosenki? Czy sama grasz klawiszowe i basowe partie, a także zajmujesz się postprodukcją, jak miksowaniem?

Haruka: Ostatnio 70-80% procesu nagrywania odbywa się w moim domowym studio. Programuję na swoim laptopie i nagrywam partie gitary i basu. Reszta – wokale, perkusję i miksowanie – jest robiona w studiu nagraniowym przez profesjonalnego inżyniera dźwięku. Gram także na keyboardzie i okazjonalnie na basie, ale nie jestem zbyt dobra w miksowaniu. Robię to tylko wtedy, gdy przygotowuję demówki. Zawsze proszę profesjonalistę o zrobienie końcowego miksu.

W przeszłości mówiłaś o tym, jak bardzo ludzie byli zaskoczeni dowiadując się, że grasz na gitarze prowadzącej. Tak było, choć Japonia może pochwalić się kobiecymi rockowymi zespołami już od lat 80., jak na przykład Shonen Knife, SHOW-YA i Princess Princess. Jak myślisz, dlaczego ten stereotyp przetrwał?

Haruka: Ja także nie mam pojęcia, dlaczego ten stereotyp jest ciągle żywy, ale wiem, że były żeńskie zespoły, których członkinie udawały grę na instrumentach. Były także zespoły, które nie grały same w studiu, tylko wynajmowały profesjonalnych muzyków, którzy nagrywali za nie piosenki. Może niektórzy ludzie dowiedzieli się o tym i zaczęli to uogólniać na wszystkie żeńskie zespoły i artystki.

Czy myślisz, że pojawienie się artystów takich jak SCANDAL, Aldious, Gacharic Spin i ty pomoże w końcu zmienić to postrzeganie?

Haruka: Mam nadzieję. Nadszedł czas, by pokazać naszą kobiecą siłę! Jest to także zachęcające, że wiele z tych zespołów odnosi sukcesy za granicą.

Od czasu do czas włączasz element twojej wiary w swoją twórczość, jak w przypadku piosenki The Sound More Silent Than Silence i okładki minialbumu Hymns To My Soul. Czy kiedykolwiek myślałaś o nagraniu całej piosenki w stylu ‘chrześcijańskiego rocka’?

Haruka: Tak, prawdę mówiąc ostatnio pracowałam nad chrześcijańską piosenką. Jednakże nie określam siebie jako chrześcijańskiej piosenkarki, ponieważ moja muzyka nie jest tylko dla chrześcijan, ale dla wszystkich. Jednym z głównych przesłań moich piosenek jest, by zachować wiarę, ale w bardziej uniwersalnym, ogólnym sensie – nie ma znaczenia, czy wyznajesz chrześcijaństwo czy inną religię, a nawet czy w ogóle jesteś religijny.

Czy masz wiadomość dla czytelników JaME?

Haruka: Dziękuję bardzo, że jesteście zainteresowani japońską muzyką! Mam nadzieję, że moja muzyka także wam się spodoba. Bardzo bym chciała odnieść sukces za granicą i przekazać moje przesłanie całemu światu. Jeżeli jesteś zainteresowany moją muzyką, skontaktuj się ze mną poprzez portale społecznościowe, jak Facebook, Twitter i Instagram. Nie wahaj się pisać komentarzy czy wiadomości. Postaram się odpowiedzieć jak najszybciej! Mam wielką nadzieję, że przyjadę do twojego kraju pewnego dnia. Mam nadzieję spotkać cię niebawem.


JaME chciałoby podziękować Haruce za możliwość przeprowadzenia tego wywiadu.

Poniżej można obejrzeć teledysk do Raise Your Voice z płyty Anthems:

powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy