Survive w Sankt Petersburgu

relacja - 15.07.2017 02:01

Thrashowa uczta i potargane włosy.

Wydaje się, że lato zapomniało o Sankt Petersburgu, więc jedyną opcją, jaka zostaje w wietrzne, deszczowe wieczory, jest pójście na gorący koncert. Co więcej, jest to rzadka możliwość obejrzenia koncertu głośnego, japońskiego, thrash metalowego zespołu Survive, szczególnie, gdy jest to główna gwiazda imprezy, a nie suport. Mały klub Tsokol ledwo wytrzymał wybuchową energię grupy, a my jesteśmy gotowi, by podzielić się z wami tym, co się wydarzyło tamtego wieczoru.

Impreza trwała prawie trzy godziny, pełne zabawy, gdyż Survive supportowały dwa lokalne zespoły, DrunkTank Kommander i THE NOMAD. Obie grupy dały z siebie wszystko, grając pełne energii, potężne metalowe sety i rozgrzewając fanów przed wejściem głównej gwiazdy. Choć liczba tych wyżej wspomnianych fanów pozostawiała wiele do życzenia.

Jednak nic nie mogło powstrzymać Survive. Zespół szybko nastroił instrumenty, po czym zniknął za kulisami. W ciągu dwóch minut rozpoczęło się SE i muzycy ponownie pojawili się na scenie, by zacząć występ. Z pierwszymi oszałamiającymi riffami posłali fanów w najgłębszą otchłań trashowego szaleństwa. Scena stała się wirem włosów, a pierwsze rzędy nie ociągały się z rozpoczęciem headbangingu. W środku tłumu wytworzył się nawet pewien rodzaj circle pit i kilkoro fanów w pełni zatopiło się w muzyce, nie zmieniając tego stanu aż do samego końca wieczoru.

W trakcie godzinnego setu Survive udało się zagrać prawie cały najnowszy album Human Misery, dodać kilka starszych kawałków i zostawić wszystkich pod wielkim wrażeniem. Zespół dzielił scenę z takimi thrash metalowymi potworami jak BEHEMOTH i zdecydowanie wiele się od nich nauczył, jeżeli chodzi o występy. Jego set stał się niepowstrzymanym napływem adrenaliny podkręconym przez ekstremalny wokal Nemo, długie gitarowe solówki i potężny beat, który niemal przewracał wnętrzności. Samym muzykom nie brakowało charyzmy i energii. Nigdy nie stali nieruchomo, lecz cały czas zachęcali tłum do krzyku, machania rękami, nie wspominając o niepowstrzymanym headbangingu.

Fani odwdzięczyli się zespołowi i gdy występ się skończył, zaczęli skandować nie nadającą się do druku wersję słowa “super”. Muzycy wydawali się być z początku nieco zdezorientowani, ale podziękowali tłumowi po japońsku i rosyjsku. Występ Survive był naprawdę wspaniały, mimo niezbyt licznej publiczności. Zespół ustanowił poprzeczkę niezwykle wysoko, entuzjazm i pasja muzyków nie pozostawiały nic do życzenia – tylko ruszać się w rytm muzyki i pogować. Co prawda wszystko to zakończyło się zbyt szybko, ale zaimprowizowana sesja autografowa trochę pocieszyła zebranych. Mamy nadzieję, że powrót do Europy i Rosji nie zajmie zespołowi długo – taka trashowa uczta zdecydowanie powinna być powtórzona.


Setlista:

SE
01. In This Gray World
02. Fuck Against Authority
03. Shred Them All
04. L.M.W.O.L.
05. Corruption
06. Rules Of Lies
07. Human Misery

Encore:
08. Nothing Left on my Path

powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy