Wywiad z Jean-Ken Johnnym z MAN WITH A MISSION

wywiad - 14.09.2017 02:01

Jean-Ken Johnny porozmawiał z nami o najnowszym singlu MAN WITH A MISSION i nadchodzącej trasie po Europie.

Niedługo ludzie-wilki z MAN WITH A MISSION wyruszą w trasę po Europie, by promować swój najnowszy singiel, Dead End in Tokyo. JaME spotkało się z Jean-Ken Johnny’m, by porozmawiać o singlu i trasie.


Na waszym najnowszym singlu, Dead End in Tokyo, współpracowaliście z Patrickiem Stumoem z Fall Out Boy. Jak doszło do tej współpracy? Jak przebiegała praca z Patrickiem Stumpem?

Jean-Ken Johnny: To było super. Praca z nim była dla nas otwierającym oczy doświadczeniem, ponieważ sposób, w jaki kierował nami przy tworzeniu tekstów, był wyjątkowy. Z naszą zagraniczną wytwórnią dyskutowaliśmy, z jakim rodzajem artystów lub z kim chcielibyśmy współpracować i on był na liście.

Co zainspirowało test Dead End in Tokyo?

Jean-Ken Johnny: Cała historia została stworzona z myślą o japońskim filmie. Film był o mężczyźnie, który pracuje w jednej z najbardziej prestiżowych i najniebezpieczniejszych dzielnic Tokio, w której można zobaczyć ludzi przybywających pełnych marzeń, ale ostatecznie tracących wiarę i poddających się wraz z upływem czasu.

Hey Now, drugi utwór z Dead End in Tokyo, został wyprodukowany przez Masayukiego Nakano z BOOM BOOM SATELLITES. Dlaczego zdecydowaliście się pracować z Masayukim Nakano przy tej piosence?

Jean-Ken Johnny: Ten zespół jest jednym z moich ulubionych w Japonii. Jego muzyka jest agresywna, eksperymentalna i taka piękna. Wierzę, że jest to jeden z najbardziej cenionych zespołów nie tylko w Japonii, ale także w Europie i innych krajach, ze względu na swój styl. Ogólnie rzecz biorąc, jestem jego wielkim fanem i wierzę, że praca z nim będzie dla nas także nowym źródłem inspiracji.

Trzeci kawałek z Dead End in Tokyo jest zatytułowany Brave It Out. Dlaczego twoim zdaniem przesłanie tej piosenki jest tak ważne?

Jean-Ken Johnny: Ta piosenka była dla japońskiej drużyny rugby i jest o byciu odważnym i przezwyciężaniu siebie. Nie tylko w sporcie, ale jest to kluczowe w wielu innych dziedzinach.

Szata graficzna waszych wydawnictw zawiera zazwyczaj zdjęcia lub rysunki was jako superwilków. Jednakże, na cyfrowej wersji Dead End in Tokyo widzimy oprócz waszych zdjęć samotnego, zwykłego wilka. Jaki jest powód tego dodatku?

Jean-Ken Johnny: Po prostu dla zabawy, tak myślę. I jest prawdopodobnie dużo łatwiej ludziom dowiedzieć się, czym jesteśmy. Ktoś kiedyś pomylił nas z niedźwiedziem.

Niedługo wyruszacie w trasę po Europie. W porównaniu z poprzednimi razami, czy zmieniły się twoje nastawienie i sposób, w jaki podchodzisz to koncertów za granicą?

Jean-Ken Johnny: Za każdym razem, gdy przyjeżdżamy do Europy, świetnie się bawimy, i im częściej przyjeżdżamy, tym bardziej jesteśmy podekscytowani, widząc coraz liczniejszy tłum. Nie zmieniło się to od początku: zawsze jesteśmy tu, by się pokazać i bawić się razem z wami.

Przez ostatnie dwa lata graliście w Londynie i teraz wracacie znowu, by 22 czerwca zagrać w Underworld Camden. Co jest takiego w tym mieście, że ciągle chcecie tutaj występować?

Jean-Ken Johnny: Muzyka i historia Wielkiej Brytanii sama w sobie stanowi dużą część moich muzycznych inspiracji. Jest tak dużo pochodzących stąd zespołów, które kocham i podziwiam. Atmosfera tego miasta zawsze przypomina mi o tym i jest po prostu wspaniale oddychać tym powietrzem.

Dream State ma supportować was na londyńskim koncercie. Dlaczego twoim zdaniem jest to taki wspaniały support?

Jean-Ken Johnny: Nie słyszałem kryjącej się za tym historii, ale super jest mieć ich z nami. Posłuchałem ich muzyki i jest super, i wierzę, że dobrze pasuje do naszego zespołu. Dziękuję bardzo za dołączenie do nas!

Czego fani mogą spodziewać się po londyńskim koncercie?

Jean-Ken Johnny: Więcej niż możecie się spodziewać. Nie mogę się doczekać, by was wszystkich zobaczyć.

Po Anglii będziecie kontynuować europejską trasę występami w Niemczech i we Francji. Czy zauważyłeś jakąkolwiek różnicę w sposobie, w jaki fani z tych trzech państw reagują na waszą muzykę?

Jean-Ken Johnny: Za każdym razem, gdy przyjeżdżamy, są coraz wspanialsi. Nie mogę się doczekać, by tym razem zobaczyć tego więcej, więc przychodźcie.

Czy pracujecie teraz nad jakimś nowym materiałem?

Jean-Ken Johnny: Tak. Dużo nowych piosenek powstaje teraz. Sami jesteśmy tym bardzo podekscytowani.

Jaka jest wasza następna misja?

Jean-Ken Johnny: Branie udziału w w dużych festiwalach na całym świecie, wydawanie więcej płyt, częste występowanie w innych krajach, nagrywanie muzyki, którą nie tylko ja, ale my będziemy podekscytowani… Prawdę mówiąc, nie ma następnej misji, ponieważ jest to i zawsze będzie długa, kręta droga, i cieszymy się nią, czasami zmagając się z przeciwnościami, ale wierząc w nią równocześnie, więc wciąż trwa.

Na zakończenie wywiadu, zostaw wiadomość dla czytelników JaME.

Jean-Ken Johnny: Czytelnicy JaME, dziękuję wam za przeczytanie tego i dziękuję wam wszystkim za kochanie muzyki. Nie możemy się doczekać, by was zobaczyć! Do zobaczenie wkrótce! Hau hau.


JaME chciałoby podziękować Jean-Ken Johnny’emu i The Noise Cartel za możliwość przeprowadzenie tego wywiadu.

Poniżej można obejrzeć teledysk do Dead End in Tokyo:

powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
MAN WITH A MISSION 22/06

MAN WITH A MISSION  
London - United Kingdom
Underworld
MAN WITH A MISSION 24/06

MAN WITH A MISSION
Berlin - Germany
Bi Nuu
MAN WITH A MISSION 26/06

MAN WITH A MISSION  
Paris - France
Petit-Bain
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy