INORAN: Birthday Bash LIVE 2015

relacja - 08.11.2017 01:01

Na urodziny INORANa Shibuya Koukaidou zmieniła się w salę pełną umiejętności i światła.

INORAN nie mógł wybrać lepszego otoczenia, by zaprezentować swój oszałamiający talent i urok. Oba piętra Shibuya Public Hall, mieszczące 2100 osób, wypełnione były fanami niecierpliwie wyczekującymi początku koncertu. Przez ostatnie kilka minut przed startem publiczność w pierwszych rzędach wymieniała się wskazówkami co do furitsuke.

O 17:45 reflektory przygasły i jedynym źródłem światła były cztery świece ustawione na wzmacniaczu i podświetlone logo INORANa z tyłu sceny. Niebieskie wstęgi zaczęły tańczyć na podłodze, poprzetykane małymi, białymi punktami, przywodząc na myśl tańczące na wietrze jesienne liście. Nagle światła stały się oślepiające, a muzyka szybka i agresywna, gdy na scenie pojawili się muzycy.

Koncert rozpoczął się rockowym No Name, a INORAN wiele razy podchodził do brzegu sceny, by spotkać się ze swoimi fanami. Artysta po prostu buzował energią, którą dzielił się ze wszystkimi zebranymi w sali. Podświetlony przez promienie płonącej czerwieni, gitarzysta LUNA SEA wyglądał jak prawdziwy lider na czele dobrze wytrenowanych zwolenników. Potem zielone lasery, wychodzące z talerzy perkusyjnych, rozbiegały się w różnych kierunkach poprzez klub. Rytmicznemu Hide and Seek towarzyszyły czerwone punktowe światła opadające z sufitu na cztery dywany ułożone na scenie, przez co INORAN wyglądał jak zagubiony w deszczu wędrowiec. Poza byciem cudownym pokazem umiejętności muzyka i jego fascynującego charakteru, występ ten był pierwszorzędnym pokazem świateł.

Białe lasery tańczyły w szalonym rytmie po klubie, zmieniając wieczór w dużą rockową imprezę. Publiczność skakała do niskich dźwięków gitary INORANa, po czym nastrój zmieniła spokojna rockowa ballada. Oświetlenie zmieniło się w łagodne błękity i zielenie, gdy ciepły, lekko ochrypły głos muzyka wywołał u wielu fanów gęsią skórkę. Kiedy ucichły ostatnie nuty utworu, INORAN pozdrowił wszystkich: “Hej, hej, Tokio! Hej, hej, Tokio! Jesteśmy w trakcie trzeciej trasy i dobrze się dzisiaj bawimy, prawda!?”. Publiczność odpowiedziała radosnym okrzykiem. Potem otrzymała chwytliwy SuperTramp z albumu Teardrop, zabójczy rytm perkusji okazał się pociągający dla wielu.

Zgodnie z tytułem, następna piosenka zaczęła się chmurami smoke, zakrywającymi tył sceny. Sekcja rytmiczna zagrała intro i, gdy poziom głośności wzrastał, muzycy skakali w ciemnościach. Drugi gitarzysta popisywał się umiejętnościami, grając na swoim instrumencie tylko jedną ręką, a drugą rysując kształty w powietrzu. W międzyczasie INORAN zachęcał fanów do wspólnego skakania, podczas gdy jego gitarzysta grał chwytliwe solo. Kolejny numer, ciężki metalowy kawałek, po raz kolejny rozpoczęli perkusista i basista, skąpani w jesiennych kolorach. Na ekranie za sceną wyświetlano film o podróży w kosmos.

Piosenka zakończyła się wśród okrzyków “INORAN!”. Ktoś zaczął śpiewać “happy birthday”, skłaniając jubilata do śmiechu. “Dzięki! Ale teraz? Tak, dzisiaj jest mój urodzinowy koncert. Skończyłem 44 lata… Mam nadzieję, że dobrze się bawicie. Ja jestem bardzo wzruszony, kiedy widzę wasze twarze, kiedy widzę was wszystkich pełnych emocji, więc prawdopodobnie zabraknie mi słów. Dzisiaj będziemy mieć wiele okazji do uśmiechu, ale także sporo do łez. Ale teraz tańczcie tak bardzo, jak tylko możecie!”.

Tymi słowami rozpoczęło się no options, potem rozbrzmiało Candy, w trakcie którego fani w ciszy naśladowali ruchy czerwonych świateł, rozjaśniajacych scenę. Wszyscy w sali zaczęli pstrykać palcami do refrenu “… gimmie love gimmie love, gimmie all your love…” – był to następny wspaniały pokaz jedności fanów artysty. Kolejny magiczny moment wieczoru nadszedł wraz z łamiącą serce balladą Joshua~Sakura, kiedy pokryty opadającymi, białymi piórami i iskrami INORAN zaczął śpiewać, a wszyscy unieśli w górę zapalniczki, co wyglądało jak morze świetlików unoszących się w powietrzu.

Po HOME INORAN opuścił na chwilę scenę, pozwalając muzykom wspomagającym popisanie się niesamowitymi umiejętnościami w szalonym, instrumentalnym interludium. Przeszywające gitarowe solówki wymieszane z wariującymi światłami nie pozwoliły fanom odpocząć w czasie nieobecności muzyka. Wszyscy radośnie krzyczeli “o!” wraz z gitarzystą, który prowadził fanów poprzez zabójcze perkusyjne solo. Wkrótce INORAN powrócił na scenę w olśniewającym świetle, by wygłosić intymne MC. Opowiedział historie o rock’n’rollu, znaczkach LINE, pogawędził z kolegą z zespołu Shinyą i powrocie do Shibuya Kokaido.

Mówił także o zbliżającej się trasie po regionie Kanto i Azji, kiedy niespodziewanie na scenie pojawił się urodzinowy tort. Niestety, w trakcie transportu zgasły świeczki, więc techniczni musieli zapalić je jeszcze raz, zanim INORAN mógł pomyśleć życzenie. Zanim to się stało, basista, ubrany w arabski kostium, poprosił wszystkich o zaśpiewanie, kiedy światła zgasły i jubilat zdmuchnął świeczki. Gdy muzycy próbowali ciasta, basista nagle zbiegł ze sceny, wywołując spore zamieszanie, zanim nie powrócił, niosąc dużego boomboksa, wyglądając jak raper. Chciał włączyć boomboksa, ale nie udało mu się, zaczął więc śpiewać. Kiedy wszyscy zaczęli klaskać, powiedział po prostu “wow” i ponownie zniknął za kulisami. Techniczni przynieśli gitarę INORANa i setki gości dołączyło do kolejnego wykonania “Happy birthday”.

"Tego roku zagrałem w wielu miastach, ale myślę, że koncert taki jak ten, nie może być powtórzony, dzięki wam, temu miejscu i temu wieczorowi. Nie mogę grać w różnych miejscach bez waszej energii, dajcie mi więc proszę odrobinę waszej mocy, Tokio! Skaczące, skaczące Tokio!” Jednakże muzyka nie rozbrzmiała, INORAN miał złą gitarę. “Przepraszam, przepraszam! Jesteście tak cicho, co się z wami stało? Pokażcie mi swoją radość!” Potem ponownie przedstawił swoich muzyków. “Mam nadzieję, że ta piosenka się sprawdzi.” Po tych słowach INORAN zagrał African Hardcore Samba, przenosząc wszystkich na pięć minut na karnawał. Cala sala tańczyła, skakała i krzyczała razem z muzykami, pokazując niesamowitą energię i radość.

Przyszedł czas na kolejne MC, w którym INORAN podziękował wszystkim, którzy przyszli do Shibuya Kokaido tego wieczoru, by z nim świętować. Kiedy ludzie myśleli, że to będzie ostatnie MC, INORAN ogłosił, że nie chce się z nimi tak szybko rozstawać i tak rozpoczął się pięciopiosenkowy bis. Każdy numer był potężny i szalony, ale kończący koncert Get Laid był najbardziej niezapomniany. Wszyscy tańczyli i klaskali w dłonie, śpiewając do wtóru hymnicznego refrenu.

INORAN zakończył swój urodzinowy koncert, stojąc przed zestawem perkusyjnym. Po ponownym przedstawieniu wspierającego go zespołu, jubilat i jego przyjaciele zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z fanami. Potem ostatnią ogłuszającą owacją publiczności koncert dobiegł końca.


Setlista:

01. No Name
02. Hide and Seek
03. A Day Goes On By
04. SuperTramp
05. smoke
06. Selfless
07. no options
08. Candy
09. Joshua~Sakura
10. HOME
11. Drum & Bass
12. BRAQUE
13. African Hardcore Samba
14. One Big Blue
15. Rightaway
16. REDISCOVER ON ANOTHER
17. grace and glory
18. Get Laid
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy