LOVEBITES - THE LOVEBITES EP

recenzja - 09.11.2017 01:01

Pierwsza supergrupa "dziewczęcego metalu" oferuje przyjemnie ciężki debiutancki album.

Kiedy DESTROSE zawiesiło karierę w 2015 roku, basistka miho trochę ociągała się z zaangażowaniem w kolejny project, inaczej niż jej koleżanki. Jednak po krótkiej trasie koncertowej z Moth in Lilac, miho pojawiła się ponownie jako liderka LOVEBITES, pierwszej supergrupy “dziewczęcego metalu”. W skład zespołu weszły także była perkusistka DESTROSE, haruna, świeżo powróciwszy z emerytury, po tym, jak nie wypaliły jej plany małżeńskie, była gitarzystka proto-kawaii metalowego trio Gekijo★METALicche, midori i mi-ya, wcześniej w grającej melodic metalcore grupie a DROP of JOKER. Debiutancki minialbum zespołu ukazał się w Japonii 24 maja tego roku.

THE LOVEBITES EP to pierwszy raz dla “dziewczęcego metalu” na dwa sposoby: jest to pierwszy raz, kiedy taki zespół zadebiutował w wytwórni major – a dokładnie w Victor – i jest to także pierwsze nagranie żeńskiego zespołu zaśpiewane w większości po angielsku. Było to możliwe dzięki wokalistce asami, jedynej nieznanej wcześniej członkini zespołu, i choć nie jest ona jeszcze w tej samej lidze co Kuroneko czy Fuki, mówiące po angielsku osoby nie powinny mieć problemów ze zrozumieniem (i cieszeniem się) jej dwujęzycznymi wokalami.



Co oczywiste w przypadku metalowych wydawnictw, główną jego atrakcją jest muzyka, a sposób, w jaki płyta nie ociąga się z rozpoczęciem akcji, pokazuje, że THE LOVEBITES EP jest dziełem profesjonalistów, z latami doświadczenia za pasem. Choć gitarzystka/keyboardzistka mi-ya oficjalnie jest członkiem wspomagającym, słuchacze mogą mieć tylko nadzieję, że jest tutaj zaangażowana na dłużej, gdyż ona i midori cudownie ze sobą współgrają, szczególnie w Don’t Bite The Dust. Skomponowała także najcięższy numer na EP-ce, Scream For Me, gdzie melodyjne riffy są odsunięte na bok na rzecz natarczywych, potężnych akordów i odrobiny spontanicznego popisywania się.

Ogólnie rzecz biorąc, kluczową kwestią debiutu LOVEBITES jest oddanie "czystemu" heavy metalowi. W ostatnich latach wiele grających “dziewczęcy metal” projektów, włączając poprzednie zespoły mi-yi i midori, podążając za przykładem Cyntii odchodzi od ortodoksyjnego metalu. Jednak miho i spółka dołączyły do koleżanek z Victora, Mary’s Blood, jako kolejny szaniec przeciwko trendowi poświęcania ciężkości i mocy metalu w imię przystępności.




THE LOVEBITES EP jest dostępna w formie płytowej w Europie za pośrednictwem JPU Records (tutaj). Do płyty dołączony jest komentarz miho, dokumentujący powstanie LOVEBITES i proces pisania każdej piosenki, plakat, a także teksty piosenek i tłumaczenie tej jednej, która nie jest zaśpiewana po angielsku.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy