KAZU - Life!!

recenzja - 03.11.2017 01:01

Solowy debiut KAZU udowadnia, że rzeczywiście możesz wcisnąć dziesięć lat inspiracji w jeden utwór.

Były gitarzysta LIGHT BRINGER, KAZU, stał się swego rodzaju muzycznym nomadem, od kiedy opuścił grupę w 2011 roku. Jego pierwszym ruchem było założenie grającego melodyjny metal zespołu Art of Gradation wraz z kolegami z LIGHT BRINGER, Seiyą i Satoru. Rok później trio sformowało kolejną poprockową grupę, Scrambled Soul Circus, wspólnie z frontmanką TEARS OF TRAGEDY, HARUKĄ, a kiedy projekt zawiesił działalność zeszłego lata, KAZU zaczął pracować z klasycznymi muzykami japońskimi, jak grający na shakuhachi Fukuhara Hyakutaku. 12 kwietnia tego roku muzyk niespodziewanie zadebiutował solo cyfrowym singlem Life!!.

Przy pierwszym posłuchaniu lekka fortepianowa solówka, rozpoczynająca Life!! i zagrane przez klawiszowca Octaviagrace, Reanne, może być łatwo pomylona z tematem jakiegoś przesłodzonego serialu NHK. Na szczęście KAZU szybko tłumi obawy, że porzucił rocka na dobre, kiedy wchodzi jego gitara, po której zaraz podąża shakuhachi Ooyamy Kizena. Pod koniec intro jest już dosyć jasne, że piosenka nie będzie utrzymana tylko w jednym ze stylów, z którymi muzyk eksperymentował przez ostatnie sześć lat, ale będzie amalgamatem ich wszystkich.

Podczas gdy kompozytorskie umiejętności KAZU nigdy właściwie nie były poddawane w wątpliwość – jego twórczość w ramach LIGHT BRINGER mówi sama za siebie – trzeba przyznać, że Life!! płynie zadziwiająco dobrze. Pomimo ciągłych przeskoków pomiędzy różnymi gatunkami, jego skomplikowana aranżacja zapewnia, że utwór nigdy nie zbacza z drogi. Pytanie brzmi: czy KAZU uda się to powtórzyć na następnym wydawnictwie?

Zakładając, że w międzyczasie nie założy innego zespołu.


Life!! jest dostępne na całym świecie na Amazonie i iTunes.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy