Polkadot Stingray – Dai seigi

recenzja - 12.01.2018 01:01

Obiecujący kwartet z Fukuoki, Polkadot Stingray, zadebiutował barwnym minialbumem.

Pochodzący z Fukuoki, czteroosobowy zespół Polkadot Stingray powstał w 2015 roku i w krótkim czasie zdobył sporą popularność w internecie. Zaczął zdobywać szersze zainteresowanie wraz z drugim singlem, Telecaster Stripe, radosnym kawałkiem indiesowej, gitarowej popowej magii. Teraz ten szybko zdobywający uznanie zespół wydał pierwszy minialbum, Dai seigi, a jego cyfrowa wersja dostępna jest również na całym świecie.

Zespół opisuje siebie jako "supernatural high-colour guitar rock band", choć niektórzy określają go jako ‘math rock’, z powodu skomplikowanych gitarowych partii i zamiłowania do zmiany rytmu w środku utworu. Podczas gdy piosenki na tym nowym minialbumie nie są tak ‘matematyczne’, jak niektóre kawałki na poprzedniej Honenuki E.P., wciąż jest tu sporo dziwacznych i niekonwencjonalnych momentów.

Główny singiel z albumu, Electric Public, to niezależny gitarowy pop, w tym samym stylu, co Telecaster Stripe, z wyróżniającymi się krótkimi gitarowymi solówkami Harushiego Ejimy. Piosenka gna z werwą i energią i zanim się spostrzeżesz, już się kończy i naciskasz przycisk ‘jeszcze raz’. Hiromi ‘hirohiro’ Sagane z math-rockerek Tricot z Kioto gra na basie w tym utworze, a także w Synchronisica, zręcznie zastępując basistę grupy Yuukiego Uemurę, który został ranny w wypadku rowerowym.



Igarashi z Hitoire przejęła obowiązki basisty w następnym kawałku, Midori. Nieprzewidywalna melodia wokalna utworu daje wokalistce i gitarzystce Shizuku okazję wykorzystania pełnej skali głosu, przechodząc z łatwością od wysokich do niskich rejestrów. W pewnym momencie artystka wybucha chichotem, ale to tylko dodaje utworowi uroku.

Załamujące się, nieharmonijne intro Syncronisica ustępuje prędkim, funkowym gitarowym riffom Harushiego, które nadaje jej szaleńczo szybkie tempo. Naśladuje je hirohiro, wybijający wspaniały rytm. Jest to ekscytująca jazda i właśnie wtedy, kiedy myślisz, że piosenka jest już skończona, powoli się zatrzymuje, wchodzi bas i czeka nas jeszcze jedno, finalne okrążenie.



Przesiąknięte deszczem intro nadaje ton melancholijnemu Benikurage. Shizuku śpiewa w zadziwiająco ekspresyjny sposób, przechodząc od pozbawionego tchu szeptu do ostrego wyśpiewywania linijek tekstu. Pod koniec jej głos jest schrypnięty, naładowany emocjami.

Nastrój rozjaśnia się na koniec wraz z Early Dawn, rozbrykanym i optymistycznym numerem, napędzanym prędką, kunsztowną perkusyjną grą Kazumy Mitsuyasu i wspaniałą gitarową grą Ejimy. Przy pięciu utworach trwających krótkie dwadzieścia minut, ten minialbum jest mało czym więcej niż EP-ką. Ostatnia piosenka kończy się nagle, pozostawiając słuchacza chcącego więcej. Jest małym rozczarowaniem, że zagraniczni fani pozbawieni są utworu bonusowego, zawartego na japońskiej wersji płyty, czyli przeróbki wczesnego utworu zespołu, Yoake no Orange.

Choć krótka i urocza, jest tu wiele wspaniałych momentów do zachwytu, szczególnie dzięki głównej gitarzystce, ale prawdziwą gwiazdą jest wokalistka Shizuku. W czasach wszechobecnego auto-tune’a, wokale zostały poddane tylko lekkiej obróbce, pozwalając przebijać jej charakterystycznemu głosowi, łącznie z wszystkimi stylowymi modulacjami. Dorzuca ona westchnienia, bezczelne pomruki, rozciągnięte “r” w stylu Shiiny Ringo i omija “t” w angielskim tekście, jak prawdziwy Londyńczyk (prawdopodobnie zwyczaj, którego nabrała studiując w Anglii). Z charyzmatyczną wokalistką, chwytliwymi melodiami i mocnymi muzycznymi umiejętnościami, Polkadot Stingray to zdecydowanie zespół, który rozwija się szybko. Wejdź na pokład już teraz.

Dai seigei jest dostępny na Amazonie, Google Play i iTunes.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy