We Are X: Wywiad z YOSHIKIm

wywiad - 06.03.2018 01:01

YOSHIKI odwiedził Finlandię podczas trasy promocyjnej “We Are X”, dokumentu opowiadającego historię X JAPAN. Podzielił się z nami swoimi przemyśleniami dotyczącymi dokumentu, ale opowiadał także o przeszłości i przyszłości X JAPAN.

Pierwsza wizyta YOSHIKIego w Finlandii odbyła się 18 października 2017 roku, podczas trasy promującej dokument “We Are X”. Film opowiada historię X JAPAN i można go było obejrzeć w Finlandii trzy razy; dwa na Oulu Music Video Festival 2016 i raz podczas Rokumentti Rock Film Festival 2016. Fińska sieć kin Finnkino zaprezentowała dokument raz w trzech miastach. YOSHIKI odwiedził Helsinki i po projekcji pojawił się, by pozdrowić fanów i odpowiedzieć na ich pytania. JaME Finland miało okazję przeprowadzić z artystą wywiad przed pokazem. Wywiad był przeprowadzony wraz z reporterami z trzech innych mediów, wszyscy zadawali YOSHIKIemu pytania na zmianę.


Jak to jest, gdy kamery podążają za tobą cały cza? Czy był taki moment, kiedy musiałeś powiedzieć “Nie teraz”?

YOSHIKI: Jestem do tego dosyć przyzwyczajony. Jednakże, wywiady są bardzo trudne. Szczególnie mówienie o śmierci moich przyjaciół i ojca.

Jak wygląda przyszłość X JAPAN ? Co się stanie po tej trasie promocyjnej?

YOSHIKI: Kończymy nagrywanie nowego albumu. To będzie nasz pierwszy album od ponad 20 lat. Najprawdopodobniej wydamy go następną wiosną. W zależności od mojego zdrowia, może zagramy potem trasę. Pięć miesięcy temu miałem operację szyi i wciąż dochodzę do siebie. Jak na razie, nie mogę grać na perkusji, ale chciałbym znaleźć sposób, żebym znowu mógł to robić. Więc tak, będzie to nasza pierwsza ogólnoświatowa premiera albumu. Poprzednio wydawaliśmy płyty wyłącznie w Japonii. Jestem bardzo podekscytowany, ale jednocześnie trochę nerwowy, ponieważ nie wiem, czy będę mógł ponownie grać na perkusji, ale zobaczymy.

Czy jesteś usatysfakcjonowany ostateczną postacią dokumentu, czy masz wrażenie, że coś zostało niedopowiedziane?

YOSHIKI: Aby film uchwycił naszą historię, potrzeba prawdopodobnie setki godzin, a nie setki minut. (śmiech) Ale myślę, że reżyser/producent wykonali wspaniałą robotę, oddając niektóre z głównych momentów historii X JAPAN, nawet te bolesne. Reżyser i ja dostaliśmy wiadomość, że dzięki temu filmowi jej autor postanowił żyć nadal, zamiast popełnić samobójstwo. Dostaliśmy tego rodzaju wiadomość, więc muszę powiedzieć, że jestem całkiem zadowolony.

Wspominałeś, że masz setki godzin materiału. Jak wiele z tego musiałeś przejrzeć do tego filmu?

YOSHIKI: Zanim pojawiło się cyfrowe nagrywanie ożywaliśmy taśm, więc większość naszej kolekcji składa się z kaset. Nagrywam cały czas, więc możesz sobie wyobrazić, jak wiele materiału musiał przejrzeć reżyser. Kiedy Stephen zaczął pracę nad filmem, musiał przejrzeć te wszystkie materiały, więc powiedziałem po prostu “Powodzenia!”. (śmiech) Wystraszył się. Nie wiedział, w co się pakuje. Są tony materiału.

Kiedy oglądasz stare materiały z wczesnych lat 90. czy późnych 80., jakie wspomnienia przywołują?

YOSHIKI: Smutne. Ale równocześnie także szczęśliwe chwile. Chociaż nie ja byłem tym, który przejrzał ten materiał. Po prostu wręczyłem to wszystko reżyserowi/producentowi, nie byłem więc za bardzo zaangażowany w proces tworzenia filmu. Starałem się być bardziej obiektem niż twórcą czy producentem, ponieważ temat był dla mnie tak bolesny.

W filmie opowiadasz także trochę o tym, co wydarzyło się pomiędzy rokiem 1997 a 2007, ale co z niedawną przeszłością, jak np. zmiana piosenek X JAPAN w ich wersje na orkiestrę symfoniczną. Nadal robisz tego rodzaju rzeczy?

YOSHIKI: W tym roku zagrałem dwa koncerty w nowojorskiej Carnegie Hall wraz z Tokyo Philharmonic Orchestra. Graliśmy głównie moje stare kompozycje, jak koncert fortepianowy, który napisałem dla cesarza Japonii, kompozycję na rozdanie Złotych Globów czy na World Expo. Zagraliśmy także kilka klasycznych wersji piosenek X JAPAN. Zagrałem także Czajkowskiego i Beethovena. To był naprawdę niezapomniany koncert. Wiesz, zagrałem w tym roku na londyńskiej Wembley Arena z X JAPAN. To także był pamiętny koncert. Potem, dwa miesiące później, teraz już pięć miesięcy temu, miałem operację szyi. Jednak to mnie nie powstrzymało, więc nadal nagrywałem i nagrywałem. Tak, teraz po prostu, wiesz, promuję film „We Are X” i nagrywam album X JAPAN. Potem, jak tylko album zostanie skończony, będę pewnie współpracować z Marilynem Mansonem i napiszemy razem kilka piosenek. Co jeszcze robiłem…

Motyw przewodni Hello Kitty?

YOSHIKI: Tak, to. I nagrywałem też muzykę klasyczną.

W zeszłym tygodniu, bazując na tym filmie, nagłówki Times Magazine nazwały X JAPAN “najbardziej pechowym zespołem na świecie”. Co o tym myślisz? Czy uważasz, że to określenie jest prawidłowe?

YOSHIKI: Ech, mogą tak oczywiście powiedzieć. Mam na myśli, możemy być najbardziej pechowymi – czy może najbardziej straumatyzowanymi – ale równocześnie, wiecie, po tych wszystkich latach, mamy tak wielu wspaniałych fanów na całym świecie. Co więcej, liczba tych fanów rośnie, więc można także powiedzieć, że jesteśmy najfartowniejszym zespołem na świecie.

Visual był zawsze dużą częścią X JAPAN.

YOSHIKI: Oczywiście muzyka musi być pierwsza, ale wizualność zawsze była dla nas ważna. Kiedy gramy koncerty, przystrajamy scenę, więc dlaczego sami nie mamy się także przebrać? Jesteśmy pod dużym wpływem KISSu i Davida Bowie, więc tak, wizualność jest naszą bardzo ważną częścią.

W 1977 roku powiedziałeś, że byleś zachwycony, kiedy zobaczyłeś KISS w Budokanie. A potem nawet współpracowałeś z tym zespołem. Zagrałeś orkiestrową wersję jednej z jego piosenek na album Kiss My Ass, prawda?

YOSHIKI: Tak.

Black Diamond?

YOSHIKI: Tak. Zmieniłem piosenkę KISSu na koncert fortepianowy. Miałem szczęście, że mogłem to zrobić i poznać członków KISSu.

Czy uważasz, że zainteresowanie i wsparcie dla X JAPAN wzrasta teraz, gdy dokument przyciągnął uwagę mediów?

YOSHIKI: Nie zrobiliśmy tego z filmu z takich powodów, ale dzięki niemu zyskujemy sporo uwagi z całym świecie. Tak, myślę, że nasza muzyka się w pewien sposób rozprzestrzenia dzięki temu filmowi. Mamy szczęście.

X JAPAN jest teraz znane na całym świecie. To musiało być twoje marzenie od wielu lat.

YOSHIKI: Jednak, nasze życie się jeszcze nie skończyło, prawda? Zależy to więc, jak sobie poradzimy w przyszłości. Jak mówiłem, możemy być najfartowniejszym zespołem na świecie.

W trakcie wczesnych lat X JAPAN grywaliście czasami na koncertach covery piosenek innych zespołów. Jedna z tych piosenek to była Tragedy fińskeigo zespołu…

YOSHIKI: Hanoi Rocks!

Czy możesz opowiedzieć nam o tym coś więcej?

YOSHIKI: Ale skąd to wiesz? Czy to jest na Youtubie, czy gdzieś?

Widziałem setlistę w internecie.

YOSHIKI: Zupełnie o tym zapomniałem. Tak, kiedyś graliśmy covery Hanoi Rocks. (nostalgicznie)

Jak dobrze znałeś wtedy Hanoi Rocks?

YOSHIKI: Myślę, że to była piosenka z pierwszego albumu Hanoi Rocks.

Hanoi Rocks było w tamtym czasie bardzo popularne w Japonii.

YOSHIKI: Tak. Nie wiedziałem tak naprawdę, że Hanoi Rocks jest z Finlandii. Muminki też, prawda?

Tak! (wszyscy się śmieją) Czy nauczyłeś się już jakiś fińskich słów?

YOSHIKI: Co to było… Moi? (pozdrowienie po fińsku; zachwycone śmiechy)

Czy wciąż pamiętasz, skąd się wzięła nazwa X?

YOSHIKI: Nie mogliśmy sobie tak naprawdę wyobrazić, jaka powinna być nasza nazwa, wybraliśmy więc X jako tymczasową. W końcu dowiedzieliśmy się, że X oznacza nieskończone możliwości czy coś w tym stylu. Z powodu tej nazwy próbowaliśmy i próbowaliśmy, a sztuka to zmagania. Wierzyliśmy także, że nie ma nic niemożliwego. Dlatego zachowaliśmy nazwę X. Potem, kiedy pojechaliśmy do Ameryki, był tam zespół X, zostaliśmy więc nazwani X from Japan. To było trochę zbyt długie, więc po prostu usunęliśmy from. Jestem zadowolony z tej nazwy.

W filmie mówi się, ze X JAPAN było pierwszym japońskim zespołem rockowo-metalowym, który odniósł międzynarodowy sukces, ale było wcześniej jeszcze kilka innych, jak Loudness. Jak dobrze się z nimi znaliście?

YOSHIKI: Bardzo dobrze. To niesamowity zespół – mimo, że kilka razy pokłóciliśmy się. (śmiech) Tak, byli sporo przed nami. Wspaniali muzycy. Ich styl jest bardziej tradycyjny. Grają hard rock; można to skategoryzować. Ich korzenie to punk rock, new wave i heavy metal, ale X mieszał wszystko. Nie należeliśmy do żadnego gatunku. Kiedy więc po raz pierwszy spotkałem Loudness, nie mogli dojść, kim jesteśmy. Była impreza i prawdę mówiąc straciłem panowanie nad sobą. Wdałem się w wielką kłótnię, mimo że tak bardzo ich szanuję. Potem TAIJI, kiedy odszedł z X JAPAN, dołączył do Loudness. Myślę, że nadal są bardzo aktywni. Bardzo ich szanuję. Są jednym z pierwszych japońskich rockowych zespołów. Prawdopodobnie pierwszym rockowym zespołem w Japonii. Tak więc, bardzo ich szanuję.

Loudness grało w Finlandii kilka razy.

YOSHIKI: Naprawdę? Jak bardzo znani są tutaj?

Zagrali tutaj przez dwa lata z rzędu, każdego lata. Zazwyczaj grają na festiwalach. Zdobyli trochę popularności wśród fanów oldschoolowego rocka.

YOSHIKI: Są niesamowitymi gitarzystami.


JaME chciałoby podziękować YOSHIKIemu, Mannie Katajisto i dziennikarzom Tove Selin, Marko Syrjälä i Arto Lehtinenowi z metalrules.com, thisisrock.net i aasia.info.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
YOSHIKI 18/10

YOSHIKI
Helsinki - Finland
Tennispalatsi
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN