NECRONOMIDOL - DEATHLESS

recenzja - 26.02.2018 01:43

Na drugim albumie studyjnym NECRONOMIDOL dzięki pięknej metalowej muzyce przenosi słuchaczy do świata niesamowitości i uroku.

Powstały w 2014 roku NECRONOMIDOL zyskał sobie sławę na rosnącej antyidolowej scenie japońskiego przemysłu muzycznego. Składającą się z Kakizaki Risaki, Sari, Yotsuyu Hina, Imaizumi Rei i Tsukishiro Himari grupę charakteryzuje efektowny wygląd, który niepokoi fanów, oraz brzmienie, zmierzające w stronę niesamowitego i uroczego.

Z czterema singlami, trzema minialbumami i dwoma albumami studyjnymi za pasem, NECRONOMIDOL wykreowało zróżnicowanym zestawem brzmień własny świat, równocześnie przyprawiający o gęsią skórkę i kawaii. Przyciągnęło to uwagę fanów zarówno z Japonii, jak i spoza niej.

5 stycznia tego roku francuska wytwórnia Specific Recordings wydała trzy ekskluzywne europejskie edycje DEATHLESS, drugiego studyjnego albumu NECRONOMIDOL. Cover vinylu to chorobliwie piękny twór francuskiego artysty Pierre’a Weirda. DEATHLESS oryginalnie ukazało się w Japonii 22 lutego zeszłego roku, a jego osiem nowych utworów zawiera trochę nostalgii za latami 80., jak i wrażenia niesamowitości oraz kawaii.

END OF DAYS rozpoczyna album, oferując słuchaczom przyjemny utwór, zawierający intensywną, huczącą warstwę instrumentalną zestawioną z dziwnie spokojnym wokalem. Kontrast pomiędzy instrumentami a głosami wokalistek jest uderzającą kombinacją, przez co ogólny nastrój utworu wydaje się dość niepokojący, a jednocześnie piękny.

Utwór trzeci, SKULLS IN THE STARS, ma znajome brzmienie, jak z lat 80. Jest szybki, mocny i zabawny, a NECRONOMIDOL miesza w nim swój własny odcień jpopu z elektroniką, tworząc piękny, dark wave’owy dźwięk. Dzięki temu jest to jeden z najbardziej zapadających w pamięć utworów na tej płycie.



KERES THANATOIO to kolejny wspaniały kawałek, zawierający ciężką perkusję i gitarowe solówki, a także raczej czarujące, choć niepokojące wokale. HEXENNACHT, szósta piosenka z kolei, jest najbardziej dziwaczna z całości. Jej rytm jest dużo miększy niż w innych numerach, przez co jej charakter przypomina kołysankę. Mroczne, spokojne brzmienie HEXENNACHT narasta z każdym beatem, a dodatkowy efekt tykania w tle dodaje utworowi koszmarności. Każdy efekt dźwiękowy, wokal i jego tempo jest hipnotyzujący, w niebezpiecznie piękny sposób.

Utworem finałowym jest ITHAQUA. Po raz kolejny zawiera delikatne wokale NECRONOMIDOL pomiędzy potężnymi podkładami. Ta syntezatorowa i metalowa kreacja jest przejmująca, ale piękna. ITHAQUA może nie jest najpotężniejszą piosenką na DEATHLESS, ale jej gotyckie, żywe, może nawet samotne brzmienie zapada w pamięć i jest bardzo przyjemne; zdecydowanie warte posłuchania dla tych, którzy stykają się z NECRONOMIDOL po raz pierwszy.



Wszystkie utwory na albumie wartych jest posłuchania. Choć niektóre z nich mogą mieć zbliżone brzmienie, każdy z nich jest czarujący na swój własny sposób. Tych osiem piosenek prezentuje unikalny styl NECRONOMIDOL jako grupy anti-idol. DEATHLESS to świetny album, pełen zapadających w pamięć zabawnych utworów. Jest to zarazem idealny punkt startowy dla osób zainteresowanych rozpoczęciem podróży w głąb mrocznego i cudownego świata, który stworzyło dla siebie NECRONOMIDOL.

DEATHLESS można kupić na iTunes i Specific Recordings' Bandcamp.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • euroWH
  • Chaotic Harmony
  • SYNC NETWORK JAPAN