IBUKI - Rise / We are No.1

recenzja - 03.04.2018 02:01

Piosenkarka IBUKI po wydaniu debiutanckiego solowego singla nadal trzyma nas w niepewności.

Często trudno nie być pod wrażeniem wytrwałości niektórych japońskich muzyków metalowych, a wokalistka IBUKI jest bardziej zawzięta niż większość. Spędziwszy prawie dekadę przechodząc z zespołu do zespołu, z wieloma nagraniami sesyjnymi pomiędzy, w lipcu zeszłego roku w końcu zdecydowała się spróbować szczęścia solowo. Jej debiutancki singiel z podwójną stroną A, Rise / We are No.1, ukazał się w listopadzie.

Rise rozpoczyna się w niezwykle podobny sposób, co concentration, trudny do zdobycia album z 2014 roku poprzedniego zespołu IBUKI, Around the Nation. Pod względem muzycznym piosenka to niepowstrzymany blitzkrieg pędzących syntezatorów i palących gitarowych partii, granych przez Kaza z Vorchaos. Jedynym grzechem utworu jest psujące nastrój outro, cichnące, właśnie gdy Kaz zaczynał kolejną solówkę.

Dla kontrastu We are No.1 dużo bardziej przypomina twórczość IBUKI w Disqualii. Choć wciąż jest mnóstwo syntezatorów, a riffy Kaza są mniej błyskotliwe, kawałek jest mocniej oparty na gitarze. W związku z tym każdy próbujący headbangingu będzie miał mniejsze ryzyko uszkodzenia szyi, starając się nadążyć za rytmem. Co więcej, IBUKI okazała laskę, nie ucinając utworu i pozwalając mu zakończyć się właściwie.

Po pełnym albumem ExMyself, zaplanowanym na czerwiec tego roku, dopiero się okaże, czy podszyty syntezatorami melodyjny rock Around the Nation czy dudniący heavy metal Disqualii miał większy wpływy na solową twórczość IBUKI. Z drugiej strony, artystka może zrobić to, co zrobiła już wcześniej, i pójść w zupełnie innym kierunku. Jednak niezależnie, jaką drogę obierze, fani mogą być pewni, że muzyka zawsze będzie oparta na tym samym wspaniałym głosie.

powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • Chaotic Harmony
  • euroWH