BAND-MAID - WORLD DOMINATION

recenzja - 11.06.2018 02:51

Czysta energia z małym problemem.

Rockowa muzyka jest wspaniała, a kostiumy pokojówek seksowne. Połącz te dwie rzeczy, a potęga muzyki i słodycz ulegnie potrojeniu. To jest BAND-MAID w pigułce. Jednakże, uroczy wygląd nie wystarczy na tej bardzo konkurencyjnej scenie — zespół musi wiedzieć, jak skłonić słuchaczy do szaleństwa. Przez pięć lat BAND-MAID nie miało z tym problemu, a drugi pełny album zespołu, WORLD DOMINATION, nie jest wyjątkiem. Dostaje się dokładnie to, czego można spodziewać się po dziewczynach: szybkie, ciężkie riffy i ogromne ilości energii.

Album nie ma długiego wstępu. Od pierwszych sekund I can’t live without you atakuje chwytliwymi gitarami i potężną, głośną perkusją. Tak bezczelny początek piosenki może nieco oszołomić, ale potem, kiedy wsłuchasz się uważniej, usłyszysz znajomy riff. Czy nie jest to otwarcie The Devil in I Slipknota? Brzmi całkiem podobnie. Jednak jest to jedyne podobieństwo — te dwa utwory są zupełnie inne, jeżeli chodzi o nastrój i strukturę.

Play i One and only mają tyle samo energii, co pierwszy kawałek, jeszcze bardziej zwiększający tempo WORLD DOMINATION. Nieco później zaczyna się szalony DOMINATION. Czysty atomowy wybuch, który niszczy wszystko w pobliżu - ten utwór zmusza cię do machania głową, szczególnie podczas refrenu, gdzie połączenie wokalu SAIKI i potężnego bębnienia AKANE brzmi zupełnie dobrze i potężnie. To trochę wstyd, że zespół umieścił tak energetyczną piosenkę na samym początku albumu, ponieważ po DOMINATION wydawnictwo wyraźnie zwalnia.



Pozostałe 11 piosenek (europejska wersja albumu zawiera jeszcze cover Honey MUCCa) nie równa się pierwszej czwórce, choć wcale nie są słabe. BAND-MAID oferuje świetnego hardrocka, który jest łatwy i przyjemny do posłuchania. Są tutaj umiejętne gitarowe solówki z chwytliwymi refrenami. Jedna piosenka kładzie nacisk na rytm, podczas gdy inna jest bardziej dynamiczna i agresywna. Oczywiście, obecne jest także kilka ballad. I w każdym utworze prawdopodobnie należałoby (i na pewno powinno się!) pochwalić perkusistkę — AKANE daje z siebie wszystko i bez wątpienia można ją nazwać najlepszą wśród równych.

A teraz ciekawostka. Słuchaliśmy tego albumu od chwili wydania, ale po tuzinach, tuzinach i tuzinach przesłuchań, to wydawnictwo nie zostaje w głowie. Cóż, poza piekielną DOMINATION — tego nie można zapomnieć. Inne piosenki zapamiętuje się częściowo, jak przyjemny i prosty Play czy emocjonalny wybuch pod koniec Spirit!!.



Jednak podczas odtwarzania WORLD DOMINATION dobrze spełnia swoje zadanie. Niemożliwe jest nie machać głową do szybkiej, pełnej energii muzyki połączonej ze wspaniałym wokalem SAIKI. Ale kiedy album się kończy, kawałki są natychmiast usuwane z pamięci, pozostawiając nie ogólny obraz, ale tylko najjaśniejsze fragmenty.

Mimo to, nie przegap WORLD DOMINATION, jeżeli lubisz dobrą, rockową muzykę. To jest naprawdę fajne wydawnictwo z jedną wadą: jego trackliście brakuje równowagi. Pozostałe piosenki po prostu nie mogą konkurować z energetyczną pierwszą czwórką, co prowadzi do zauważalnego spowolnienia tempa wydawnictwa. Z drugiej strony, każdy utwór dowodzi swojej wartości, BAND-MAID z pewnością wie, jak rozpalić słuchaczy.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH