VAMPS w The Roxy, Los Angeles

relacja - 11.08.2018 02:40

VAMPS rozpętało “UNDERWORLD” 26 września 2017 roku w The Roxy.

The Roxy w Los Angeles nieobce są występy VAMPS, a dzięki nowemu albumowi UNDERWORLD zespół skusił nową falę fanów do wstąpienia do dekadenckiej armii Bloodsuckers. Nieśmiertelni jrockowi idole, HYDE i K.A.Z, dodali śmiałe, numetalowe brzmienie do ustalonej mieszanki glam rocka i goth punku. Inspiracja, zaczerpnięta z koncertowania z różnorodnymi grupami z całego świata, jest wyraźna, a album UNDERWORLD najlepiej prezentuje się na żywo.

Support Black Map pięciopiosenkowym setem stworzył doskonałą atmosferę na wieczór. Jego muzyka przyniosła wspomnienia punkowego brzmienia z początku wieku, ale bardziej post-hardcore’owego. Wysoka jakość dźwięku grającej na żywo grupy była wyraźna i doskonała - mogło z łatwością wypełnić stadion, jak i każdy klub. To trio z pewnością miało znaczną grupę fanów. Różne osoby z publiczności śpiewały głośno i wykrzykiwały swoje wsparcie, co wielu niewtajemniczonych zauważyło, chcąc dowiedzieć się więcej o tej grupie. Rozgrzanie tłumu nigdy nie jest łatwe, ale Black Map zdecydowanie zyskało sobie nowych fanów tego wieczoru.

Głośna owacja wybuchła, gdy światła przygasły, a publiczność przy scenie mocno się zagęściła w oczekiwaniu na gwiazdę wieczoru. Skąpani w czerwonym świetle i przy pulsujących elektronicznych dźwiękach członkowie VAMPS wyszli na scenę; zakapturzonym HYDE spowity był cieniami. Występ tego zespołu jest jak goth/punkrockowa opera z MIDNIGHT CELEBRATION służącą jako ceremonia otwarcia i wprowadzenie do innego świata. Jako ulubieniec fanów, utwór nadał ton tej wysokooktanowej przejażdżce, przypominając równocześnie moment, gdy w 2002 roku zaczęła się podróż HYDE’a i K.A.Za.

EVIL to także kwintesencja VAMPS – piosenka prezentująca talent poszczególnych członków zespołu, podkreślając jednocześnie spójność ich brzmień. Grzmot bębnów Arimatsu wymieszany z urzekającymi zagrywkami gitarowymi K.A.Za i dudniący basowe riffy Ju-kena całkowicie oddawały moc i precyzję ich muzycznych aranżacji. Uzbrojony w uroczo złowrogi, potworny megafon HYDE uwodzicielsko wykonywał screamo refreny, uosabiając wyjątkowy urok VAMPS.

“Jak się bawicie?” zamruczał HYDE do mikrofonu, “Jesteśmy VAMPS.”. Ciągły warkot hałaśliwych syntezatorów uspokoił rosnącą ekscytację, gdy wokalista rozkazał tłumowi: “Powstańcie, krwiopijcy!”. Wskoczywszy na odsłuch, K.A.Z pozwolił wybrzmieć gitarowemu riffowi, a tłum łatwo wszedł w rytm melodyjnymi krzykami “Yeah” z tytułowego utworu z albumu UNDERWORLD. Kawałek napędzany był dekadenckimi dźwiękami zgrzytliwych gitar, synkopowanym grzmotem perkusji i charakterystycznym uwodzicielskim growlem HYDE’a. Jak kobziarz prowadzący spragnioną trzodę, wokalista przespacerował się po scenie, oferując wyśmienitą wizualną ucztę, a K.A.Z, Ju-ken i Arimatsu grozili zdmuchnięciem dachu sali, machając głowami na pełnym gazie.

Niewielu jest rockowych wokalistów, którzy poradziliby sobie z takim wyczynem, a z ponad dwudziestopięcioletnim doświadczeniem za pasem, brzmienie głosu HYDE’a staje się bogatsze z wiekiem. Nastrojowy kawałek BREAK FREEuosabiał duszę VAMPS muzycznym wołaniem o wolność, a kolejny był CALLING z obietnicą nowego dnia i towarzyszem, by pomoc przejść do nowego świata. Obie piosenki prezentowały wokalne zdolności HYDE’a i jego umiejętność zrównoważenia growlingu z melodyjnymi tonami, wzbogaconymi głębokimi emocjami zawartymi w utworach.

Przejście do następnego świata wymaga ofiary i HYDE gotycko-metalowym utworem BLEED FOR ME wezwał wszystkich fanów, by zaoferowali swoje żyły. Skąpany w krwistoczerwonym blasku czarny skórzany płaszcz wokalisty rozganiał sceniczny dym, gdy ten przechadzał się od brzegu do brzegu, wabiąc wielbiących go fanów przeszywającymi spojrzeniami i growlując zachęty z BLEED FOR ME. IN THIS HELL była najbardziej przygaszona z wszystkich utworów z UNDERWORLD, stanowiąc przypomnienie wczesnych wydawnictw VAMPS, ale energia i intensywność nie zniknęła. Jeżeli już, było to jak cisza przed burzą szybkiej, przepełnionej punkiem DON'T HOLD BACK.

Zespół ma smykałkę do tworzenia hymnów, skłaniających fanów do machania rękami i RISE OR DIE pasowało idealnie do katalogu. Rebelia VAMPS była w pełnym toku, gdy publiczność uniosła w gore pięści i zaczęła nimi machać unisono wraz z HYDE’em. Wyraźny ulubieniec fanów, BLOODSUCKERS, skłonił publiczność do szaleństwa. Kawałek składał się z tylko jednej zwrotki, ale z każdym refrenem gitary brzmiały głośniej, charakterystyczny growl HYDE’a stawał się coraz głębszy, a headbanging ostrzejszy, podczas gdy światła oszalały. BLOODSUCKERS błagał o moshing, a fani z tyłu sali radośnie się mu oddali, gdy VAMPS prezentował niekończące się pokłady energii.

INSIDE OF ME i WORLD'S END miały największy udział publiczności, z fanami śpiewającymi każde słowo, podczas gdy HYDE grał im do wtóru na gitarze. B.Y.O.B. (BRING YOUR OWN BLOOD) była campowym, ‘imprezujmy do wschodu’ hymnem i, ku zachwytowi fanów Ju-ken i HYDE zajęli pozycje naprzeciw siebie, by wykonać razem headbanging w środku utworu. Gdy muzycy opuściło scenę, kompletnie mokrzy od potu po tych szaleństwach, głód czegoś więcej był jeszcze bardziej widoczny. “Dalej, tupcie wszyscy!” krzyknęli fani, tupiąc i klaszcząc zgodnie o bis.

Być może koncert osiągnął już swój limit hymnów, gdyż VAMPS nie zagrało podstawowego koncertowego pewniaka, REVOLUTION. Jednakże, występ grupy nigdy nie jest zakończony, dopóki nie zawiśnie flaga Jolly Roger, a HYDE uwolni się z tkanin. Flaga łopotała poza pozbawionym koszuli wokalistą, który maszerował do rytmu SIN IN JUSTICE. Głos HYDE’a wznosił się bez wysiłku wraz z orkiestrowymi partiami smyczków i pełnych gitarowych akordów. Energia RISE UP była wysoka, a ekranu telefonów wyciągnęły się jeszcze wyżej, z wszystkich kątów uwieczniając obraz sześciopaka HYDE’a i jego nabijanej ćwiekami skórzanej czapki.

Tuż przed ostatnia piosenką wokalista niechętne pożegnał publiczność, obiecując powrócić. Podczas gdy wszystkie dobre rzeczy muszą się skończyć, VAMPS z pewnością wyssało publiczność do cna, gdy wszyscy skakali i krzyczeli podczas SEX BLOOD ROCK N’ ROLL. Nawet gdy występ doszedł do finału, a kurtyna opadła w dół, nic nie mogło oddzielić fanów od zespołu. Razem publiczność uniosła brzeg kurtyny, a muzycy nagrodzili wielu szczęściarzy gitarowymi kostkami, uściskami rąk i deszczem kwiatowych płatków.

Od powstania w 2008 roku VAMPS zgromadziło oddanych fanów na całym świecie. Zainspirowany brzmieniem i wizualnym przepychem glam rocka i punku zespół stworzył swoją własną odmianę zachodnio-wschodniego rock ’n ’rolla, zyskując wielbicieli i wielopokoleniową grupę fanów, rozciągającą się na cały świat. Albumy VAMPS to cudowna dźwiękowa podróż, ale są nieporównywalne do potężnej, surowej i oszałamiającej energii koncertów. Jest to doświadczenie, które sprawia, że koncerty zespołu wypakowane są po równi weteranami, jak i świeżymi fanami. Nałóg VAMPS wciąż wymyka się spod kontroli, zapraszając wszystkich potencjalnych krwiopijców do przyłączenia się do imprezy… pod warunkiem, ze przyniosą własną krew.


Setlista:

01. MIDNIGHT CELEBRATION
02. EVIL
03. UNDERWORLD
04. BREAK FREE
05. CALLING
06. BLEED FOR ME
07. IN THIS HELL
08. DON'T HOLD BACK
09. RISE OR DIE
10. BLOODSUCKERS
11. INSIDE OF ME
12. WORLD'S END
13. B.Y.O.B. (BRING YOUR OWN BLOOD)
14. SIN IN JUSTICE
15. RISE UP
16. SEX BLOOD ROCK N’ ROLL
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
VAMPS 26/09

VAMPS  
Los Angeles, CA - United States of America
The Roxy Theatre
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH