LOUDNESS - RISE TO GLORY

recenzja - 06.08.2018 02:47

Trzydzieści siedem lat później grzmot ze wschodu cały czas dudni.

Ostatnimi czasy japoński metal cieszy się niespotykaną dotąd popularnością, napędzaną niespodziewanym globalnym sukcesem BABYMETAL i ciągłym promowaniem przez YOSHIKIego dokumentu o X JAPAN, “We Are X”. Jednak, choć ta dogłębna retrospektywa słusznie pokazuje X JAPAN jako największą japońską grupę metalową, istnieje niebezpieczeństwo, że przypadkowa publiczność mogłaby pomylić go z ojcami chrzestnymi całego jmetalu. W celu przypomnienia: mniej więcej w tym samym, gdy debiutował X, w 1985 roku, Thunder in the East LOUDNESS trafiło na amerykańskie rankingi. Teraz, trzydzieści siedem lat później, dwudziesty ósmy studyjny album tych metalowych herosów miał światową premierę dzięki earMUSIC.

Co niezwykłe jak na album LOUDNESS, RISE TO GLORY rozpędza się dosyć wolno. Jest zastanawiające, że to otwierający całość Soul On Fire otrzymał teledysk, gdyż, pomimo przyzwoitej melodii i wokalu, solówka Akiry Takasakiego jest niezbyt porywająca. Inne początkowe kawałki są podobnie uładzone. Go For Broke jest obiecujący, ale ostatecznie rozczarowuje stereotypowym tekstem i brakiem refrenu.

Album przełącza biegi wraz z Massive Tornado, wzmocnionym zastrzykiem ciężkości i wydłużonym, bardziej niż zwykle hałaśliwym solem Takasakiego. Po nim następuje Kama Sutra, wielowarstwowa gitarowa odyseja warta Bucketheada, uzupełnione perkusyjną solówką Masayukiego Suzukiego. Ta gorąca passa trwa aż do No Limits, po którym wszystko znów się uspokaja. Ostatni kawałek, Rain to znośna powermetalowa ballada, nie będąca jednak tak wspaniałym finałem, na jaki mogliby liczyć fani.

Zawartość RISE TO GLORY jest kolejnym dowodem na to, że jakość utworów LOUDNESS mocno zależy gitarowych partii Akiry Takasakiego. Rain jest przykładem, jak ten człowiek może poprawić każdą piosenkę dobrą solówką, a zważywszy na ciągłe poleganie frontmana Minoru Niihary na tekstowych kliszach, numery LOUDNESS rzadko pozostają na długo w pamięci bez dobrego riffu. Na szczęście, na albumie nie ma żadnych oznak prób podążania za nowoczesnymi gustami i trendami. Szczerze mówiąc, RISE TO GLORY brzmi, jakby mógł być nagrany w każdym momencie w ciągu ostatnich dwudziestu pięciu lat.

powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH