SPYAIR - ROCKIN’ OUT

recenzja - 16.10.2018 02:08

Czas na zmiany.

Trzask! – nadzieja na coś nowego roztrzaskuje się na kawałki. Wziuum! – znika w oddali szansa, że SPYAIR odejdzie od swojego zwykłego szablonu i da nam coś zupełnie innego od twórczości z kilku poprzednich lat. Przecież schemat się sprawdza, płyty są kupowane, sale się zapełniają, może to my się czepiamy?

Zasadniczo, to, co piszemy o singlu ROCKIN’ OUT, możemy bezpiecznie zastosować do dobrej połowy hitów kwartetu: energiczny początek w znanym już, poprockowym stylu, niezbyt lekka zwrotka, której głównym zadaniem jest podkreślenie głównego elementu – refrenu z charakterystycznym (BARDZO charakterystycznym) wokalem IKE i, nie będziemy ukrywać, fajną, ale bardzo krótką recytatywą. Nawet bogata, flirtująca z jazzem warstwa instrumentalna nie ratuje utworu, choć linia basu jest wspaniała. W grupie, oprócz wokalisty, jest przynajmniej jeszcze dobry basista.

Konstrukcja singla także jest niesłychanie banalna: utwór tytułowy, jego wersja instrumentalna i nagranie koncertowe jednej z wcześniej wydanych piosenek. Przy okazji tego wydawnictwa SPYAIR zdecydowało się przypomnieć fanom, jak brzmi na żywo GLORY.

Co w sumie otrzymaliśmy? Wygładzone komercyjne wydawnictwo z lekkim, przyjemnym poprockiem, któremu nie można odmówić wysokiej jakości i nieznośnej nudy.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH
  • Chaotic Harmony