CRYSTAL LAKE - THE SIGN

recenzja - 06.11.2018 01:43

“THE SIGN” CRYSTAL LAKE było jednym z najlepszych wydawnictw 2015 roku.

Album CRYSTAL LAKE, THE SIGN, o brzmieniu przypominającym takie zespoły, jak Limp Bizkit czy Trivium, był jednym z najlepszych wydawnictw 2015 roku. 13 listopada tamtego roku płyta ukazała się na międzynarodowym rynku dzięki brytyjskiej wytwórni JPU Records.

Na samym początku album serwuje instrumentalny Astra, który równie dobrze mógłby znaleźć się na soundtracku do postapokaliptycznego filmu. Następnie wpada Prometheus, gdzie pomruki i krzyki Ryo kontrastują z melodyjnymi gitarami, z domieszanym gdzieniegdzie rapem. Jest to potem powtórzone w Dreamcatcher.



Zespół nie pracował nad tym albumem sam. Na THE SIGN możemy znaleźć wielu gości, jak zespoły FACT, The Prophet Said Survive i HER NAME IN BLOOD. Współpraca z Hiro, wokalistą FACT, jest najjaśniejszym punktem piosenki Mercury. Chrapliwy głos Ryo jest umieszczony obok wysokiego, melodyjnego śpiewu Hiro.



THE SIGN to spójny, solidny i potężny album, zadowalający od pierwszych dźwięków. Ciężkie brzmienie, skontrastowane z melodyjnymi partiami i poruszającym głosem Ryo wstrząsa słuchaczem i zabiera do wybuchowego świata.

Jeśli chcesz kupić THE SIGN, kliknij tutaj
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • Chaotic Harmony