Magiczny koncert MONO w Sankt-Petersburgu

relacja - 09.11.2018 01:49

Nieziemski występ nastrojowego zespołu.

Warto choć raz usłyszeć MONO na żywo, ponieważ słowami nie da się oddać całego splendoru tych niezrównanych mistrzów muzyki instrumentalnej. Chce się po raz kolejny zobaczyć tych panów smutku i melancholii, by ponownie doświadczyć niesamowitego zakresu emocji, którym obdarzają swoich słuchaczy. W tym roku zespół powrócił do Rosji z nowym perkusistą; na szczęście nie zaburzył on tej delikatnej atmosfery osobistego spotkania. Co więcej, kolejny występ MONO w Sankt Petersburgu dowiódł, że nie da się ocenić brzmienia tej muzyki za pomocą ziemskich standardów.

Co prawda nie tylko Japończycy potrafią tkać takie zapadające w pamięć, zmysłowe wątki. Przed MONO publiczność rozgrzewała amerykańska grupa A Storm of Light, pięknie kontrastując z główną gwiazdą wieczoru. Gniewny post-metal, wypełniony mięsistymi riffami i brudnym wokalem, pełzł krwiożerczo po sali, wbijając pazury w słuchaczy. Surrealizmu dodawały wyświetlane widea. Niepowiązane bezpośrednio z muzyką, dziwne, a miejscami przerażające, podkreślały każdą piosenkę, wzmacniając i tak już potężny dźwięk.

MONO poświeciło trochę czasu na przygotowanie sprzętu, ale kiedy muzycy wyszli i rozpoczęli After You Comes the Flood, było to jak zanurkowanie w zimnej rzece. Starasz się wyjść, ale prąd staje się coraz szybszy i szybszy. Rzucasz się, panikujesz, a potem w najwyższym emocjonalnym punkcie siły cię opuszczają i pędzisz za nabierającym prędkości rytmem. Grupa układa swoje kompozycje tak, by najpierw pieścić, otulać słuchacza miękkimi dźwiękami gitary, a następnie sparzyć go lodowatym smutkiem lub wszechogarniającą wściekłością.

Podczas występów jest to szczególnie odczuwalne, ale koncerty mają jeszcze jedną funkcję. Dość szybko zespół przekracza granice rzeczywistości, a reszta zależy już tylko od twojej wyobraźni. Konieczne jest zamkniecie oczu i obraz pojawi się sam. Albo można po prostu obserwować, jak inni uczestnicy poruszają się zahipnotyzowani w muzycznej ekstazie, przenikającej ich strumieniem emocji wypływającym ze sceny. Unieruchamia, przywiązuje do miejsca, w niektórych momentach nawet boli, a w innych – koi; to jest właśnie piękno tego japońskiego zespołu. Grupa mistrzowsko przekazuje swoje uczucia i doświadczenia, i za każdym razem robi to w wyjątkowy sposób – nie można się zmęczyć lub przyzwyczaić do tych występów.

Stąd 22 października było specjalnym dniem dla fanów MONO. W końcu muzycy nie tylko powrócili do Rosji, ale również zagrali kilka utworów z nowego albumu, który ukazał się pod koniec stycznia. Tak samo magiczny i nieziemski, jak reszta twórczości Japończyków. Jak ten koncert w Sankt Petersburgu.


Setlista:

01. After You Comes the Flood
02. Death in Rebirth
03. Breathe
04. Nowhere, Now Here
05. Dream Odyssey
06. Sorrow
07. Meet Us Where The Night Ends
08. Halcyon (Beautiful Days)
09. Ashes in the Snow


JaME dziękuje Spika Concert Agency za udzielenie akredytacji.
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
Miracle
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH
  • Chaotic Harmony