DEXCORE One-Man Tour Final w Imaike Club 3Star

relacja - 15.01.2019 02:00

Koncert w Nagoyi zaznaczył koniec zarówno trasy, jak i roku.

DEXCORE to zespół nagoya kei, założony dwa lata temu przez byłego perkusistę DEATHGAZE, Naokiego. W 2017 roku skład grupy w końcu się ustabilizował i teraz grupa jest to kwartet składający się z perkusisty Naokiego, wokalisty Kagamiego, gitarzysty haku oraz basisty to-ru. DEXCORE jest dosyć młodym zespołem, któremu udało się już znaleźć swoje miejsce na scenie oraz zapewnić miłość nie tylko publiczności, ale też starszych kolegów. Muzycy są z pewnością wystarczająco doświadczeni, by zagrać solową trasę koncertową, więc w grudniu zdecydowali się na zorganizowanie kilku występów w trzech większych japońskich miastach: Tokio, Osace i rodzinnej Nagoi.

Finałowy koncert solowej trasy DEXCORE odbył się 22 grudnia 2018 roku w Imaike Club 3Star. Choć nie można powiedzieć, że był wyprzedany, to duża liczba fanów przyszła wesprzeć zespól, w tym spora część z zagranicy. Muzycy pojawili się na scenie w najnowszych, w całości białych kostiumach. Naoki, to-ru i haku zajęli swoje miejsca, a publiczność przywitała ich gromką owacją. Kagami wszedł jako ostatni. Zapowiedział początek koncertu krzycząc “Jesteście gotowi, Nagoya?!” i od razu popłynęły pierwsze akordy tytułowego utworu z pierwszego singla grupy, The Dead Sea.

Perkusję z pewnością można nazwać głównym instrumentem w zespole. Ustanawiany przez Naokiego rytm nikogo nie pozostawi obojętnym. Dzięki mocnemu wsparciu gitary i basu, a także świetnie zaprezentowanego, bogatego wokalnego zakresu Kagamiego, zespołowi udało się uzyskać unikalne brzmienie i specjalną energię – świeżą, młodą i dynamiczną. Nic dziwnego, że już po usłyszeniu pierwszych riffów fani od razu rzucili się do headbangingu, a wokalista z łatwością przy każdej okazji organizował circle-pity w pierwszych rzędach.

Początek koncertu był gwałtowny: agresywnie połączone perkusja, gitara, bas, jak również ostry growling. Po krótkim MC pierwsza część zakończyła się wściekłym wykonaniem NEW ERA, powodującym przypływ adrenaliny. Potem zespół dał publiczności krótką przerwę, po której rozbrzmiały spokojniejsze ballady, jak czuła magnet i wzruszająca kodou. Łagodne błękitne światło pocięte od czasu do czasu fioletowymi promieniami zastąpiło wcześniejsze agresywne białe i czerwone błyski. Kagami został uwięziony światłem reflektorów, a publiczność stała nieruchomo, słuchając każdego słowa i dźwięku zespołu.

Kolejną piosenką, A.S.H DEXCORE udowodnił, że nie tylko potrafi rozpalić salę żywymi piosenkami czy skraść serca balladami, ale potrafi skłonić też fanów do tańca. Był headbanging, były circle-pity, fani stali nieruchomo, a potem tańczyli. Cóż więc zostało? Zgadza się – jeszcze nie śpiewali! To niedopatrzenie zostało natychmiast naprawione, kiedy Kagami uczył motywu, a publiczność chętnie po nim powtarzała.

Resztę koncertu stanowił zupełny energiczny galimatias: wirujące włosy, ręce uniesione wysoko, lekkomyślne tańce i szczere emocje. Gorąco-zimną kulminacją zespół szybko zdobył serca fanów. Koniec koncertu zaznaczyło wykonanie tytułowego utworu z nowego singla, Brain Washing, który brzmiał jak kwintesencja całej twórczości zespołu.

Po zakończeniu publiczność zaczęła wzywać muzyków do powrotu na bis, a ci po prostu nie mogli jej odmówić. Naoki jako pierwszy wyszedł na scenę i zaczął mówić do fanów. Potem pojawiła się reszta członków zespołu, po zmianie kostiumów na czarne. Encore zaczął się rytmicznym intro perkusisty i basisty po raz kolejny pokazując wszechstronność muzyki DEXCORE. Oprócz bardziej brawurowych i wściekłych utworów, zagrano także piękną balladę shouto saakitto, co nie jest typowe dla bisów. Nie ma przesady w stwierdzeniu, że była tak poruszające aż oczy niektórych fanów zrobiły się mokre. Kagami może jeszcze nie uwolnił swojego ostatecznego wokalnego potencjału, ale jego śpiew zdolny był poruszyć nawet najbardziej sztywnego cynika!

Encore zawsze stanowi mile widziany bonus, co można było powiedzieć po zrelaksowanym zachowaniu muzyków i fanów, a atmosfera między nimi stała się prostsza i bardziej intymna. Oczywiście, było krótkie MC, podczas którego zespół podziękował fanom za wołanie o encore i ogłosił, że koncert ten zaznacza nie tylko koniec solowej trasy, ale również roku. Gdy Kagami zwrócił mikrofon w stronę Naokiego, nazwał tego drugiego ‘szefem’ zespołu. Choć jest to prawda, to wciąż było wzruszające usłyszeć to powiedziane głośno!.

Na koniec zespół poszedł na całość, grając I'm President i The Sky is Crying, pozwalając fanom poszaleć jeszcze przy tym charakterystycznym brzmieniu przed końcem.

To był ostatni występ tego zespołu w 2018 roku, ale planuje on powrócić na scenę już w styczniu. Z upływem czasu formacje mogą się rozpadać, podczas gdy zastępują je inne i, mając to w pamięci, DEXCORE jest z pewnością na dobrej drodze, by stać się wielkim następcą sław nagoya kei. Wiele osób zachwyciło się już muzyką tego zespołu, więc może czas już też na ciebie?

Zdjęcia z tego koncertu (jak również z wielu innych) można znaleźć na oficjalnym Instagramie DEXCORE.


Setlista:

01. The Dead Sea
02. Coward
03. BLACK PIG
04. Imitation
05. noise
06. NEW ERA
07. magnet
08. kodou
09. Dismantling
10. A.S.H
11. DEX41
12. Naked
13. Drowning
14. Brain Washing

Encore:
15. above the clouds
16. Miserable imposter
17. shouto saakitto
18. I'm President
19. The Sky is Crying
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • euroWH
  • Chaotic Harmony
  • SYNC NETWORK JAPAN