KOKIA w Poznaniu (Blue Note, 17 czerwca 2009)

relacja - 01.07.2009 19:55

Tego wieczoru na poznańskiej scenie stanęła przed nami bardzo zdolna, a jednocześnie niezwykle skromna osoba.

Koncert rozpoczął się z delikatnym opóźnieniem słowami „Dzień dobry, jestem KOKIA (wypowiedzianymi ładną polszczyzną). Tego rodzaju ukłon w stronę publiki już na samym początku występu mógłby wydawać się nieco ogranym zabiegiem. Osobiście uważam wspomniany gest za niezwykle sympatyczne „oczko” puszczone w stronę publiczności. Zaprezentowana setlista składała się z kilkunastu nastrojowych kompozycji. Przeważającą część wykonywanych piosenek stanowiły utwory pochodzące z najnowszego krążka artystki, nie zabrakło jednak kilku bardziej wiekowych perełek.

Poznański Blue Note do kolosów nie należy, co wydatnie przysłużyło się charakterowi odbioru opisywanego doświadczenia. Właśnie dzięki dosyć skromnym gabarytom lokalu występ nabrał bardzo kameralnego, unikalnego klimatu. Podczas trwania koncertu parokrotnie, w czym zapewne nie jestem odosobniony, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że artystka śpiewając dla całej sali, śpiewała jednocześnie dla każdego z osobna.

Studyjne nagrania KOKII bez wątpienia robią wrażenie na potencjalnym odbiorcy. Zapewniam jednak, iż nawet najdoskonalsza zarejestrowana w wersji analogowej kompozycja nie dorównuje jej scenicznemu odpowiednikowi. Piosenkarka jednocześnie czaruje i oczarowuje głosem o niebanalnej barwie, olbrzymiej skali, pełnym pasji. Operuje tą formą ekspresji po mistrzowsku, przekazując swym słuchaczom przebogatą gamę emocji. Ten wokal słyszany na żywo przeszywa na wskroś, wywołując ciarki. Utwory wyśpiewywane przez KOKIĘ odczuwa się całym sobą.

Co ciekawe, środki muzyczne użyte do uzyskania tak piorunującego efektu wydają się z pozoru niezwykle oszczędne. Jeśli o sekcję instrumentalną idzie, artystce akompaniował gitarzysta o wdzięcznym pseudonimie "Mash”. Muszę przyznać, iż umiejętności muzyczne pana Matsuo również zasługują na uznanie. Przez cały występ dzielnie dotrzymywał kroku artystce. Podsumowując, z ręką na sercu stwierdzam, iż miałem niekłamaną przyjemność zetknąć się z najlepszym damskim wokalem, jaki przyszło mi do tej pory słyszeć. Głosem pełnym barw i półtonów, pozbawionym nieczystości, wprost kipiącym od emocji.

KOKIA ujęła mnie również swoją osobowością. Niejedna gwiazda opiera duża część swojej twórczości na pewnego rodzaju przyjmowanej pozie wpisanej w ogólny image. Pani Yoshida w moim odczuciu nie nakłada żadnej maski. Zresztą najzwyczajniej w świecie nie musi. Broni się sama olbrzymim talentem oraz idącą z nim w parze otwartością. Niekiedy między fanem a artystą wytwarza się swego rodzaju sztucznie narzucana bariera. Bynajmniej nie w tym przypadku. Tego wieczoru na poznańskiej scenie stanęła przed nami bardzo zdolna, a jednocześnie niezwykle skromna osoba. Osoba, która mimo bariery językowej potrafiła nawiązać świetny kontakt z fanami. Skromna kobieta pozytywnie zaskoczona faktem, iż jej muzyka dotarła do tak odległego z perspektywy przeciętnego Japończyka kraju. Artystka rozkochana w dźwiękach, która nie pragnie niczego więcej, prócz tego, by móc dzielić się swą pasją z ludźmi na całym świecie.

Występ zakończył się w pełni zasłużoną długą owacją na stojąco. Po uprzednim podziękowaniu wszystkim zgromadzonym, KOKIA wykonała na koniec utwór opatrzony wszystko mówiącym tytułem Arigatou (Dziękuję). Natomiast jako bis zaprezentowała pochodzący z nowej płyty sing. Po koncercie odbyła się sesja autografowa. Artystka zamieniła z każdym kilka słów, podpisała się wedle życzenia (wystarczyło przeliterować, bądź własnoręcznie zademonstrować formę podpisu, o jaką prosiła dana osoba), uścisnęła dłoń oraz obdarowała uśmiechem.

Mimo upływu czasu, wciąż pozostaję pod olbrzymim wrażeniem. KOKIA jest niezwykle utalentowaną, a przy tym niebywale skromną osobą. Miałem niekłamaną przyjemność uczestniczenia w występie artystki w każdym calu. Profesjonalistki, która, gdziekolwiek by nie zawitała, dzieli się swą pasją z miłośnikami muzyki. Absolutnie ujmująca – zarówno wokalnie, jak i osobowością. Wierzę, że KOKIA jeszcze nie raz powróci do Polski, by nas ponownie oczarować. Obyśmy nie musieli zbyt długo czekać na kolejną okazję magicznej podróży do krainy emocji malowanej głosem, czego z tego miejsca Wam wszystkim serdecznie życzę.


Setlista:

01. Uchuu Ga…
02. Tsugi Au Toki Wa
03. Hana
04. Futari no Musume
05. Usaghi
06. Douke
07. prologue ~Remember me
08. Remember the kiss
09. Chouwa oto ~with reflection~
10. Tenshi
11. Sekai no Owari ni
12. Atatakai Basho
13. Infinity
14. Arigatou

Encore:
15. +sing


Dziękujemy the3ye za pomoc w uzupełnieniu setlisty.

Zdjęcia zostały zrobione podczas koncertu we Francji.
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
KOKIA 17/06

KOKIA
Poznań - Poland
Blue Note Jazz Club
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Kokia w Europie 2009

powiązana galeria
reklamy
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • Chaotic Harmony