Pierwszy koncert Ra:IN w Warszawie, 21 czerwca 2009

relacja - 04.07.2009 02:01

Pierwszy koncert Ra:IN w Warszawie przerósł oczekiwania wszystkich.

Fanów japońskiej muzyki w Polsce niesamowicie zaskoczyła wiadomość o planowanych występach Ra:IN w Polsce – i to aż dwóch. Wielu uważało, że taki zespół oraz koncerty grane zaraz przed i po wizycie Dir en greya w Warszawie nie mogą okazać się sukcesem. Nawet część z tych osób, które pojawiły się 21 czerwca w klubie Hydrozagadka na warszawskiej Pradze, nie oczekiwała żadnych rewelacji, przede wszystkim ze względu na spodziewaną niską frekwencję. Pierwszy koncert Ra:IN okazał się jednak dla wszystkich niezapomnianym przeżyciem.

Najbardziej niecierpliwych nie zniechęciły ani chłodny wiatr i mżawka, ani trudności w znalezieniu klubu, toteż pierwsi fani pojawili się przed Hydrozagadką na około dwie godziny przed planowanym otwarciem bram. Obsługa sprawiła im miłą niespodziankę i na miejscu oczekiwały na nich stół oraz kilka krzeseł – wykorzystały je m.in. dwie dziewczyny, które w ramach przygotowań do koncertu malowały sobie na policzkach nazwę formacji. Kolejnym zaskoczeniem okazał się sam klub, a dokładnie jego wygląd. Nagie, ceglane ściany, znajdujące się na wierzchu rury i kable czy sufit zdający się być na wyciągnięcie ręki z początku nie wzbudzały zachwytu. Po pewnym czasie Hydrozagdka odsłoniła swe zalety i okazała się bardzo dobrym miejscem koncertowym.

Obsługa zaczęła wpuszczać trochę po godzinie 19. Zebrana publiczność nie była zbyt wielka, liczyła około 40 osób. Niedaleko wejścia znajdowało się stoisko, gdzie można było zaopatrzyć się w gadżety z logiem zespołu (koszulki, ręczniki czy plakaty), kupić ostatnią płytę, czyli Metal Box, a także wydaną specjalnie na tę trasę EP-kę, zawierającą dwie zupełnie nowe piosenki - Circus i Psychogenic. Większość przybyłych skorzystała z okazji do nabycia jakiejś pamiątki, tym bardziej, że następnego dnia miało odbyć się spotkanie z Ra:IN, w związku z czym istniała szansa na otrzymanie autografu.

Od początku ogromny entuzjazm zebranych budziła rozstawiona już perkusja tetsu, zapowiadająca wyczekiwane przez niektórych z niecierpliwością wydarzenie. Koncert Ra:IN poprzedził występ zespołu Rukia, którego troje członków było bardzo zdenerwowanych graniem przed taką formacją. Gwiazda wieczoru pojawiła się około godziny 21 i wtedy Hydrozagadka ujawniła swoją największą zaletę. Żeby dostać się na scenę, muzycy musieli przejść przez tłumek zebranych fanów, zresztą w ogóle wielkość klubu (członkowie Ra:IN zdawali się zresztą tym dosyć zafascynowani, michiaki w pewnym momencie zrobił nawet kilka dziur w suficie, podnosząc do góry bas) i ilość ludzi, sprawiły, że koncert nabrał niesamowicie kameralnego charakteru. Już po kilkunastu minutach miało się wrażenie, że zna się wszystkich obecnych na sali, a członkowie zespołu byli dosłownie na wyciągnięcie ręki. To wszystko pomagało też Ra:IN w nawiązaniu dobrego kontaktu z publicznością – często coś mówili, zapowiadali kolejne utwory, uśmiechali się, pokazując, że granie dla niej sprawia im przyjemność. Słuchacze również nie zawiedli, reagowali bardzo entuzjastycznie i żywiołowo, w związku z czym czasami wręcz się zapominało, że jest ich tak niewielu.

Cały koncert trwał około 2 godzin. W jego trakcie zespół zagrał głównie utwory z dwóch ostatnich płyt, Before The Siren i Metal Box, a także zaprezentował dwie wspomniane wcześniej nowe piosenki. Zgromadzona publiczność miała także okazję usłyszeć kompozycję pochodzącą z pierwszego albumu The Line - Kai. Od pierwszej minuty występu widać było doświadczenie i talent muzyków, a także to, że granie na tak małej scenie i dla tak małej ilości słuchaczy nie sprawia im żadnego problemu. Nie ukrywali tego, że bardzo dobrze się bawią, podobnie jak przybyli dla nich fani. Szczególnie widać to było podczas bisów, kiedy to po długim wywoływaniu przez publiczność na scenie pojawił się D.I.E., który przyłączył się do zgromadzonych ludzi i wołał przez mikrofon pozostałych członków Ra:IN. PATA postanowił sobie zażartować i przez pewien czas stał wśród fanów, klaszcząc wraz nimi i udając kolejną osobę z publiczności.

Na bisy muzycy wybrali dwa utwory - Summer Of Love oraz WITHIN YOU. Podczas ich grania muzycy dobrze się bawili. michiaki w pewnym momencie położył się na rękach fanów, a D.I.E. zeskoczył ze sceny i biegał pomiędzy publicznością. Potem wdrapywał się na kolumny i perkusję tetsu (w wyniku tych wszystkich akrobacji uszkodził sobie keybord i następnego dnia musiał szukać nowego). Na zakończenie całego występu wszystkich zebranych spotkała kolejna niespodzianka – organizator ogłosił, że we wtorek Ra:IN zagra darmowy koncert i zapraszał do przyprowadzenia przyjaciół oraz znajomych.

Koncert Ra:IN w warszawskiej Hydrozagadce można podsumować jednym słowem – niesamowity. W dużej mierze na magię tego wydarzenia składał się fakt, że na sali było niewiele osób i miało się tak wspaniałych muzyków na wyciągnięcie ręki, w związku z czym nic właściwie nie zakłócało odbioru muzyki. No, nic z wyjątkiem nieustannie będących w użyciu aparatów, ponieważ robienie zdjęć było dozwolone przez cały czas trwania występu, tyle że bez flesza. Ale i to szybko przestawało się zauważać. Dla wszystkich obecnych pierwszy koncert Ra:IN w Polsce będzie stanowić niezapomniane przeżycie, jedno z najlepszych tego typu wydarzeń, w jakim kiedykolwiek mieli okazję uczestniczyć. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że zespół spełni swoje obietnice i wróci za rok.


Setlista:

01. METAL BOX
02. Under The Technopolis
03. KAI
04. Signal
05. Psychogenic
06. Your Wonderland
07. Ballroom in Spaceship
08. Indicator To The Future
09. Circle

Encore:
01. Summer Of Love
02. WITHIN YOU
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
Ra:IN 21/06

Ra:IN  
Warsaw - Poland
Hydrozagadka
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Europejska trasa Ra:IN 2009

powiązana galeria
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH
  • Chaotic Harmony