KOKIA w Poznaniu, 9 października 2010

relacja - 01.11.2010 01:05

9 października KOKIA po raz drugi zawitała do Poznania.

KOKIA zagrała jesienią trasę koncertową, Real World Tour 2010, promującą wydany w marcu album Real World. W jej ramach 9 października zawitała do Poznania, by już po raz drugi wystąpić w Polsce w jazzowym Blue Note.

Koncert miał się, co prawda, rozpocząć o 20:30, ale do klubu można było wchodzić już od 19:00. Mimo że bilety odbierało się przy wejściu po okazaniu dowodu wpłaty, nie robiły się przestoje i wszystko odbywało się bardzo sprawnie. Wygląd samej sali mógł mocno zdziwić kogoś przyzwyczajonego do koncertów rockowych - wszędzie znajdowały się stoliki, przy których przybyli na występ KOKII, po zajęciu wcześniej ustalonych miejsc, oczekiwali na jego rozpoczęcie, sącząc wino i obserwując scenę oraz powoli zbierających się ludzi. A jeżeli nie chciało się jeszcze siadać, można było kupić płytę czy inny gadżet na bogato zaopatrzonym stoisku. Sama publiczność, co także zaskakiwało w porównaniu do większości występów japońskich grup w naszym kraju, była bardzo zróżnicowana - od nastolatków, zwabionych najprawdopodobniej krajem pochodzenia artystki, po osoby w wieku ich rodziców czy może nawet dziadków, zapewne stałych bywalców klubu.

Czas oczekiwania umilały sączące się z głośników jazzowe nuty, kreujące przyjemną atmosferę, ocieplaną dodatkowo przez palące się na każdym stoliku świeczki. Punktualnie wpół do dziewiątej, gdy całe pomieszczenie już się wypełniło, a wszystkie miejsca zostały zajęte, zapowiedziano występ "wybitnej japońskiej artystki". Przywitana gorącymi brawami KOKIA skłoniła się głęboko i pozdrowiła zebranych po angielsku. W trakcie całego koncertu piosenkarka także bardzo dużo rozmawiała z publicznością, mieszając angielski z japońskim i nawiązując z nią bardzo dobry kontakt. Mówiła coś praktycznie po każdym utworze, tworząc ciepły, intymny nastrój. Po wysłuchanej przez wszystkich w wielkim skupieniu pierwszej piosence, artystka powiedziała po polsku: "Dzień dobry. Jestem KOKIA”. Potem, już po angielsku, dodała: "Chciałabym zabrać was w podróż po prawdziwym świecie (nawiązanie do najnowszej płyty Real world). Jesteście gotowi?”. Wszyscy, oczywiście, byli.

Zachowanie publiczności fascynowało - w trakcie piosenek wszyscy siedzieli prawie że nieruchomo, w wielkim skupieniu słuchając muzyki. Nie słychać było żadnych okrzyków, gwizdów czy rozmów. Po każdym utworze następowała chwila ciszy, jakby wszyscy musieli dopiero ochłonąć i wrócić do rzeczywistości; dopiero potem rozlegały się pełne zachwytu oklaski. Mniej więcej w połowie recitalu artystka zrobiła chwilę przerwy i dopiero wtedy dało się usłyszeć rozmowy - kultura i zachowanie publiczności były naprawdę wspaniałe.

Sama piosenkarka wyraźnie czuła się na scenie bardzo swobodnie, co w pewnym sensie podkreślał fakt, że stała na niej boso, buty zrzuciwszy przed wejściem. Śpiewała, czasem stojąc nieruchomo i tylko nieznacznie gestykulując, innym razem przekazywała muzykę nieledwie całym ciałem, tańcząc w miejscu. W zaprezentowanych utworach główną rolę pełnił głos KOKII, któremu towarzyszyła jedynie dosyć oszczędna gra gitary akustycznej. Te dwa doskonale pasujące do siebie elementy tworzyły niesamowitą, poruszającą nieraz do głębi całość. Snuta przez artystkę opowieść miała pogodny, choć melancholijny wydźwięk. Wszystkie utwory śpiewane były po japońsku, ale, mimo bariery językowej, emocje i myśli w nich zawarte docierały do słuchaczy bez najmniejszych problemów.

Szczególnie duże wrażenie wywarła, zaśpiewana jako piąta, rozpoczynająca się praktycznie bez akompaniamentu kołysanka, wywołująca poczucie bezpieczeństwa i przynosząca wspomnienia najwcześniejszych chwil życia spędzanych w kołysce. Równie zapierająca dech w piersiach była Ave Maria, podczas której oszczędna muzyka stanowiła jedynie przyprawę do głównego składnika, czyli czystego i słodkiego głosu KOKII. Wielkie emocje wywołał także utwór opowiadający o stracie kogoś cennego. W jego trakcie zahipnotyzowana publiczność siedziała bez ruchu, wpatrzona w filigranową piosenkarkę. Tak samo było podczas Watashi ga mita mono, zainspirowanego pobytem artystki na Saharze.

KOKIA podziękowała publiczność za życzliwość i ciepłe przyjęcie utworem Arigatou. Ale nie był to jeszcze, jak wszyscy się spodziewali, koniec, gdyż wokalistka dopełniła wyrazy wdzięczności Remember the Kiss, dosyć żartobliwie zaprezentowaną piosenką i - jak się wydaje - ulubienicą słuchaczy. Jak tylko ucichły ostatnie dźwięki, widzowie zgotowali drobnej Japonce długą i pełną entuzjazmu owację na stojąco (wtedy to dopiero można było usłyszeć krzyki). Oklaski długo nie cichły mimo pożegnalnych ukłonów i wyjścia artystki, aż wreszcie ponownie musiała ona pojawić się na scenie. "Jestem pewna, że wszyscy znają tę piosenkę, więc zaśpiewajcie ze mną.” To było naprawdę niezapomniane, zbiorowe wykonanie What A Wonderful World Louisa Armstronga, wzmacniające więź zadzierzgniętą pomiędzy KOKIĄ a zebranymi wielbicielami jej talentu.

Ale nawet to nie zaspokoiło słuchaczy - burza braw zmusiła artystkę do powtórnego pojawienia się przed nimi. "Nie przygotowałam już więcej piosenek, ale mam nadzieję, że zobaczymy się w przyszłym roku.” Nie było to jednak ostatnie z nią spotkanie; po jakimś czasie wyszła po raz kolejny, by rozdawać autografy i porozmawiać z fanami.

Atmosfera panująca na koncercie była niesamowita, pełna ciepła i wzajemnej życzliwości. W to wszystko doskonale wkomponowywały się piękne, melancholijne, ale jednocześnie pogodne piosenki KOKII i jej czysty, słodki głos. Zdecydowanie warto wybrać się na jej wytęp, by ulec tej magii i przekonać się, że japońska scena muzyczna ma do zaoferowania coś więcej niż tylko visual kei.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
KOKIA 09/10

KOKIA
Poznan - Poland
Blue Note Jazz Club
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

KOKIA Real World Tour 2010

powiązana galeria
reklamy
  • euroWH
  • Chaotic Harmony
  • SYNC NETWORK JAPAN